Stephen Chbowsky nie jest w przemyśle filmowym powszechnie znanym nazwiskiem. Amerykański scenarzysta i reżyser ma do tej pory niewielki, ale godny uwagi dorobek. Rok 2017 wydaje się być dopiero początkiem obiecującej kariery. Chbowsky wziął udział w dwóch projektach. Jest współscenarzystą „Pięknej i Bestii” Billa Condona i scenarzystą, a jednocześnie reżyserem filmu „Cudowny chłopak”. Najnowsza historia Chbowsy’ego weszła na ekrany polskich kin 19 stycznia 2018 roku, dwa miesiące po premierze światowej.
Film zainspirowany powieścią R.J. Palacio „Cud chłopak” okazał się kinowym hitem, który przyciągnął do kin miliony widzów, zarabiając na siebie w ten sposób ponad 100 milionów dolarów w samym USA i drugie tyle na świecie. Taki wynik jest tym bardziej zaskakujący, że „Cudowny chłopak” to ciepły, familijny komediodramat. To kameralna, pozbawiona efektów opowieść z tych, które w kinach są z reguły miażdżone przez kolejne superbohaterskie hity. Film Stephena Chbowsky’ego udowadnia, że widownia potrafi docenić produkcje niewpisujące się w bieżący nurt.
Auggie Pullman (w tej roli Jacob Tremblay) to zdolny, bystry dziesięciolatek żyjący na Manhattanie. Chłopiec urodził się z rzadką wadą genetyczną, przeszedł ponad 20 operacji, które umożliwiły mu względnie normalne funkcjonowanie, ale nigdy nie dały wyglądu przeciętnego dziecka. Dotychczasowe lata dzieciństwa upłynęły mu na nauce w domu pod opieką mamy (Julia Roberts), ze wsparciem taty (Owen Wilson) i nastoletniej siostry (Izabela Vidovic). Zgodnie z decyzją matki dorastający chłopiec musiał nauczyć się żyć wśród rówieśników. Dla Auggiego okazała się to trudna konfrontacja.
Akcja filmu rozgrywa się na kilku płaszczyznach. Reżyser opowiada jedną historię z perspektywy wielu bohaterów. Dzięki temu umiejętnie żongluje uczuciami widza, który stopniowo zaczyna rozumieć początkowo bulwersujące zachowania i oznaki nietolerancji wobec chłopca ze zdeformowaną twarzą. Wśród postaci nie ma zbędnych bohaterów, a historia każdego z nich zostaje doprowadzona do końca. Dzięki takiemu zabiegowi opowieść o Auggiem staje się wielowymiarowa, ale nikt nie kradnie sceny, która w końcu należy do tytułowego „cudownego chłopaka”. I mimo takich nazwisk jak Julia Roberts i Owen Wilson największy zachwyt wzbudza rola Jacoba Tremblaya, który po raz kolejny daje się poznać jako doskonały dziecięcy aktor.
Dodatkowym plusem są liczne nawiązania popkulturowe („Gwiezdne wojny”). Fragmenty ukazujące sposób postrzegania świata przez Auggiego ocierają się o marzenia senne oraz dodają wiarygodności całej narracji. Owszem, jest to obraz nieco przesłodzony (chociażby przez rolę Owena Wilsona, którego postać skutecznie rozładowuje wszelkie napięcia), ale przez to przyjazny widzom z każdej grupy wiekowej i chwytający za serce.
Ciepło i inteligentny przekaz tego filmu, który wykracza poza popularne motywacyjne hasła, sprawia, że jest to kino familijne, jakie warto polecić. Z pewnością nie jest to festiwalowy obraz skrojony pod nagrody, a jednak doceniony nominacjami za charakteryzację BAFTA, a nawet do Oscara. Takie wyróżnienia udowadniają, że jest to obraz wysokiej jakości, a sukces w boxoffice jedynie potwierdza, że warto robić podobne filmy.
Natalia Ciecierska
Młodzieżowa Agencja Informacyjna MAIA










