Wczoraj po południu Główny Lekarz Weterynarii wydał komunikat o wykryciu ogniska ASF w powiecie wysokomazowieckim, tuż przy granicy z powiatem zambrowskim. Dotychczas spośród gmin powiatu zambrowskiego jedynie gmina Rutki znajdowała się w strefie ochronnej przed ASF. Wkrótce ta sytuacja się zmieni diametralnie.
Rębiszewo-Studzianki to wieś położona w gminie Wysokie Mazowieckie, ale tuż obok znajduje się wieś Szczodruchy, która leży już na terenie Gminy Zambrów. W jednym z gospodarstw w tej miejscowości stwierdzono ognisko afrykańskiego pomoru świń (ASF). Jest to już piąte ognisko choroby świń domowych od początku występowania ASF w Polsce.
– ASF stwierdzono na podstawie wyników badań otrzymanych w dniu dzisiejszym z krajowego laboratorium referencyjnego ds. ASF, tj. Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach. Ognisko ASF zostało stwierdzone w gospodarstwie znajdującym się na obszarze ochronnym, w którym obowiązują zwiększone środki sanitarno – weterynaryjne w zakresie przemieszczeń świń – poinformował wczoraj w komunikacie Główny Lekarz Weterynarii.
Główny Lekarz Weterynarii przypomina w komunikacie hodowcom świń i myśliwym o konieczności przestrzegania zasad bioasekuracji i bezwzględnego wypełniania wszelkich zaleceń służb weterynaryjnych dotyczących zabezpieczenia przed ewentualnym przeniknięciem wirusa ASF do gospodarstw, w których utrzymywane są świnie.
O postępach działań Główny Lekarz Weterynarii będzie informował na bieżąco.
—
Afrykański pomór świń (ASF) to wirusowa, posocznicowa choroba świń o przebiegu ostrym lub przewlekłym. Cechą charakterystyczną jest bardzo silna wybroczynowość. Źródło zakażenia stanowią chore świnie domowe oraz dzikie. Nosicielem pośrednim wirusa może być też człowiek. Rezerwuarem choroby są dzikie świnie, u których choroba ma przebieg utajony. Choroba najczęściej ma przebieg ostry. Charakterystyczne objawy to brak apetytu, zapalenie spojówek, kaszel, pienisty wypływ z nosa, biegunka, wymioty. Mogą wystąpić drgawki. Śmiertelność prawie zawsze wynosi 100%, część dzików może przeżyć zakażenie, pozostając jednak nosicielami.











