Niemal dwa lata temu, w podczyżewskiej wsi odkryty został nieznany zambrowskiej społeczności grób dwóch żołnierzy z czasu kampanii wrześniowej w 1939 roku. W najbliższą sobotę przeprowadzone zostaną prace ekshumacyjne, które pozwolą jednoznacznie określić, kto został pochowany w wojennej mogile.
Prace ekshumacyjne będą prowadzone przez dr n. med. Andrzeja Ossowskiego – Kierownika Zakładu Genetyki Sądowej z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. W planach jest pobranie materiału genetycznego do badań porównawczych, aby mieć pewność, że odkryte szczątki należą do ojca Jerzego i Tadeusza Dąbrowskich – kapitana Władysława Dąbrowskiego. Jest też nadzieja, że przy szczątkach zostaną odnalezione nieśmiertelniki z których można będzie odczytać imiona i nazwiska pochowanych.
Na ślady żołnierzy trafił redaktor naczelny portalu internetowego zambrowiacy.pl, który prowadząc poszukiwania swoich przodków dotarł do wsi Dmochy-Wochy. Robiąc wywiad z mieszkańcami i szukając rodzin o nazwisku Dmochowscy trafił na Grzegorza i Tadeusza Dmochowskich – obecnego i byłego sołtysa wsi. To właśnie oni przekazali pierwszą relację i nazwiska dwóch polskich żołnierzy – Dąbrowskiego i Chodyńskiego – pochowanych we wsi w czasie pierwszych dni działań wojennych II wojny światowej.
Pierwszą relację uzupełniła Teresa Zawalich, która zapamiętała imiona i nazwiska żołnierzy. Mimo że miała ona we wrześniu 1939 r. zaledwie kilka miesięcy, jednak dzięki zapamiętanych wspomnieniach swojego brata i matki, przechowała pamięć o pochowanych żołnierzach do dziś:
– Kiedyś po wojnie na krzyżu umiejscowiona była tabliczka z imionami i nazwiskami pochowanych żołnierzy: Jana Chodyńskiego i Władysława Dąbrowskiego. Byli to żołnierze czynnej służby, młode chłopaki. W pobliżu grobu dwóch polskich żołnierzy byli pochowani żołnierze niemieccy. Jak opowiadał mój brat i mama w ciągu niecałego roku od pochówku, Niemcy ekshumowali swoich żołnierzy.
Pierwsze relacje z Dmoch-Woch zostały przyjęte przez lokalnego historyka i pracownika Regionalnej Izby Historycznej w Zambrowie Jarosława Strenkowskiego z pewnym sceptycyzmem. Podobnie informację przyjął Jerzy Dąbrowski, który jest synem Władysława Dąbrowskiego, przez dziesiątki lat prowadził badania nad historią 71 Pułku Piechoty i poszukiwał swojego ojca. W wyniku badań historycznych i na podstawie relacji żołnierzy walczących o Zambrów ustalono, że dowódca I kampanii CKM Władysław Dąbrowski został postrzelony w dniu 11 września w Zambrowie. Stąd w polskiej historiografii pojawiła się informacja, że Władysław Dąbrowski musiał zostać pochowany wraz ze swoimi żołnierzami na zambrowskim cmentarzu. Informacja o jego pochówku w Dmochach-Wochach pozwala przypuszczać, że żołnierze niemieccy w dniu 12 września, po zakończeniu walk i zajęciu miasta, odnaleźli rannego Władysława Dąbrowskiego na zambrowskiej ulicy i przewieźli do funkcjonującego we wrześniu 1939 roku w Dmochach-Wochach niemieckiego szpitala polowego. Stodoła w której funkcjonował szpital już nieistnieje, zastąpił ją nowy murowany budynek. Kapitan Władysław Dąbrowski, zgodnie z informacjami Czerwonego Krzyża, zmarł z odniesionych ran i został pochowany w dniu 13 września 1939 roku jednak nie podano miejsca.
Mogiła polskich żołnierzy znajduje się obecnie na prywatnym terenie. Od kilkudziesięciu lat dba o nią rodzina Godlewskich i to właśnie ona wyraziła zgodnę na prace ekshumacyjne i przeniesione do zbiorowej mogiły żołnierzy 71. Pułku Piechoty znajdującej się na cmentarzu w Zambrowie. Warto podkreślić, że mieszkanka wsi Dmochy-Wochy Teresa Zawalich, wskazała także kolejny grób, który jeszcze kilka lat temu był widoczny przy drodze Zambrów-Czyżew. Pochowany został tam żołnierz poległy we wrześniu 1939 roku, jednak jego mogiła nie jest już widoczna.
Należy podkreślić, że poszukiwania kapitana Władysława Dąbrowskiego rozpoczęła jeszcze w czasie II wojny światowej jego żona. Przez dziesiątki lat kontynuowała ona swoje poszukiwania, a z czasem włączyli się w nie synowie kapitana – Jerzy i Tadeusz Dąbrowscy. Odkrycie nieznanego wcześniej grobu żołnierzy w Dmochach-Wochach daje duże nadzieje na zakończenie poszukiwań.
Wojenna mogiła była przez lata ważnym punktem lokalnej społeczności. To właśnie w to miejsce rodzice przyprowadzali swoje dzieci w rocznice wybuchu II wojny światowej – jak również w dniu Wszystkich Świętych – by zapalić znicz bohaterskim żołnierzom walczącym w obronie Ojczyzny. Mogiłę od dwóch lat systematycznie odwiedzają też Jerzy i Tadeusz Dąbrowscy ze swoimi rodzinami. Przyjeżdżają spotkać się z rodziną Godlewskich, dzięki której mogiła dotrwała do naszych czasów.
W zdobycie wszystkich wymaganych zgód na przeprowadzenie prace ekshumacyjnych byli zaangażowani pracownicy Miejskiego Ośrodka Kultury w Zambrowie w tym pracownika Regionalnej Izby Historycznej Jarosława Strenkowskiego oraz Urzędu Miasta w Zambrowie. Nie obyło się bez problemów natury prawnej, które ostatecznie udało się rozwiązać.
Zachęcamy do lektury poprzednich artykułów dotyczących mogiły w Dmochach-Wochach:
Jest zgoda właścicieli gruntu na prace ekshumacyjne (foto)
Poszukiwania kapitana Władysława Dąbrowskiego – czy wkrótce się zakończą?
Od poszukiwań genealogicznych do odkrycia nieznanego grobu żołnierzy 71. Pułku Piechoty













