W ostatnich tygodniach intensywne prace prowadzą komisje do szacowania szkód spowodowanych suszą na terenie powiatu zambrowskiego. Komisja szacuje wyłącznie szkody w zbożach jarych, kukurydzy, trwałych użytkach zielonych oraz trawach na gruntach ornych, będących w okresie wegetacji i nieskoszonych.
Członkowie komisji jeżdżą szacować straty w gospodarstwach rolnych, ktore w ich opinii są bardzo duże. Wczoraj szacowane były straty na terenie wsi Kołaki Kościelne i Ćwikły Rupie. Straty dochodzą do 70% a przy trawach nawet 80-90%. Komisja składa się z przedstawicieli Urzędu Gminy Kołaki Kościelne – Pan Paweł Biały, Ośrodka Doradztwa Rolniczego – Pani Anna Rytelewska oraz Izb Rolniczych – Pan Andrzej Długoborski.
– Szacuję straty z ramienia Izb Rolniczych, ale jestem też rolnikiem. Bardzo mnie boli jak w mediach przedstawiane jest ile to pieniędzy spływa z racji suszy i jak duża będzie dla nas pomoc. W mojej opinii, pomoc będzie niewielka, ponieważ ktoś wpadł na pomysł, żeby cokolwiek rolnik dostał, musi mieć 30% strat w dochodach. Do wyliczania nie są brane dochody, ale obroty, czyli nikt nie pyta rolnika ile wydał na środki produkcji, tylko to co otrzymał za mleko i żywiec. Moim zdaniem przekłamuje to rzeczywistość i nie oddaje prawdziwego obrazu. W związku z tym mało który rolnik załapie się na pomoc, a nakreślony będzie w mediach obraz że tej pomocy dostanie dużo. Przykre jest to, że jeździmy i dajemy rolnikom nadzieje, szacujemy straty, a potem okaże się że rolnik dostanie tej pomocy mało. Jest duży brak w plonach zebranych wcześniej. Rolnicy mówią, że o tej porze roku mieli 200 balotów kiszonki a w tej chwili jest ich zaledwie 60. Obrazuje to jakie będą problemy w zimę z wykarmieniem zwierząt. Ta sytuacja powoduje wyprzedawanie zwierząt za bardzo niską cenę, gdyż pośrednicy wykorzystali czas i zbili cenę o jedną trzecią. Oznacza to dużą stratę dla rolnika. Rolnicy wychodzą upomnieć się o swoje, być może w sposób bardzo niedoskonały, bo blokady dróg dokuczają i bardzo za to przepraszam jako rolnik, ale w jakiś sposób musimy się o to upominać. W internecie można przeczytać, że na wieś spływają jakieś olbrzymie pieniądze, co jest zupełną nieprawdą. Zapraszam do nas na wieś w styczniu lub grudniu, kiedy zwierzęta nie będą miały co jeść – mówi Andrzej Długoborski Ćwikły Krajewo.
Straty spowodowane przez susze to nie jedyny problem z jakim borykają się polscy rolnicy. Kolejnym problemem jest konieczność zapłaty kar za nadprodukcję mleka nałożonych przez Unię Europejską.
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć obrazujących straty na polach. Straty w kukurydzy dobrze widać na polu Pana Jana Zaniewskiego z miejscowości Ćwikły Rupie.










