W sobotę i niedzielę na terenie dwóch gmin Szumowo i Andrzejewo realizowany był kolejny odcinek programu telewizyjnego o tematyce historyczno-eksploracyjnej „Było, nie minęło – Kronika zwiadowców historii”.
Poszukiwania przy wykorzystaniu najnowszych technik badawczych prowadzona była pod kierunkiem Adama Sikorskiego, który prowadzi program emitowany w TVP. Program był realizowany na terenie szlaku bojowego 18 Dywizji Piechoty w czasie 12-13 września 1939 roku. 18 Dywizja Piechoty, wchodziła w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”, zwana była też „żelazną” dywizją. Na polach między Andrzejewem i Łętownicą doszło do krwawych i dramatycznych walk z oddziałami niemieckimi. W wyniku trzykrotnych ataków podejmowanych przez oddziały polskie w celu przebicia się w kierunku na Andrzejewo, obie strony poniosły duże straty. W czasie walk poległo po stronie polskiej ok. 400 żołnierzy, w tym dowódca piechoty dywizyjnej płk Aleksander Hertel. Po stronie niemieckiej było także kilkuset zabitych i ciężko rannych. Członkowie Stowarzyszenia Wizna 1939 są zdania że na okolicznych polach spoczywa do dziś wielu poległych żołnierzy a być może także wiele nieznanych pozostałości po bitwie.
– Liczymy na nagłośnienie sprawy poszukiwań i liczymy że odezwą się ludzie, mieszkańcy okolic a także byli mieszkańcy którzy przebywają w całej Polsce. Mamy nadzieję, że dostarczą nam jakieś nowe informacje, relacje i okoliczności. Symbolicznie rozpoczynamy prowadzenie badań naukowych w wyniku których powstanie wartościowa praca i przybędzie lokalnych artefaktów i przedmiotów do izby historycznej, która mamy nadzieję że w przyszłości przekształci się w muzeum. Tematem dzisiejszych poszukiwań będzie sztandar 71. Pułku Piechoty, czy też właściwie jego resztek, gdyż głowica już została odnaleziona. Być może to co dzisiaj ustalimy odwróci wszystko to co do dzisiaj wiemy – powiedział Dariusz Szymanowski prezes stowarzyszenia.
Stowarzyszenie „Wizna 1939” nawiązało współpracę z gospodarzami tych terenów – wójtem Gminy Andrzejewo Michałem Rutkowskim, oraz wójtem Gminy Szumowo Jarosławem Cukiermanem, m.in. w celu przeprowadzenia wspólnego projektu badawczego na tym terenie. Założeniem projektu jest zbadanie pól bitewnych na terenie Andrzejewa i okolic i zabezpieczenie odnalezionych tam pozostałości po bitwie.
O poszukiwaniach dotyczących 71. Pułku Piechoty opowiadał zaproszony na czas realizacji programu Jerzy Dąbrowski, którego ojciec brał udział w kampanii wrześniowej.
– Swoje poszukiwaniach prowadziłem przede wszystkim w literaturze. Z tego co mi się udało znaleźć to potwierdza się, że w nocy po nieudanym przebiciu się przez pozycje niemieckie, zgodnie z rozkazem wszystkie dokumenty pułkowe i sztandary miały zostać zlikwidowane. Sztandar 71. PP miał zostać zakopany w dużej stodole w Łętownicy i zakopywał go podchorąży Kowalski. Poszukiwania w czasie PRL do lat siedemdziesiątych nie prowadzono, gdyż uznane byłoby to za sabotaż. Pierwsze poszukiwania sztandaru 71. PP rozpoczęto w 1972 roku. Poszukiwał go podchorąży Kowalski, który wcześniej go zakopał razem z kapitanem Liskowiakiem, czyli tym który pełnił obowiązki dowódcy pułku od rana 12 września 1939 roku. Sztandar nie został wówczas odnaleziony. Kolejne poszukiwania odbyły się w 1976 roku i też zakończyły się bez pozytywnych rezultatów. Później w literaturze znalazłem ślad, że głowicę sztandaru ma ktoś w Poznaniu. Poszukiwania tego człowieka trwały dość długo. Tuż przed wydaniem książki o 71. PP poprosiłem p. Okońskiego o zrobienie zdjęć głowicy, które zostały zamieszczone w książce. Głowica została odnaleziona w czasie praktyki studenckiej w rejonie Chełmna. Głowica została wykupiona od osoby prywatnej. Orzeł ze sztandaru 71. PP ma obciętą tuleję i jest na puszce. Ktoś kto go miał, zerwał cyfry „71”, które uważał za srebrne. Po napisie zostały tylko wgłębienia. Orzeł wisi obecnie w gablocie w muzeum w Poznaniu. Moim zdaniem orzeł powinien wrócić do Zambrowa. Jest to dość duży wydatek, bo właściciel narazie nie chce go sprzedać, a kwota odstąpienia szacowana jest na 30 tys. zł.
W przygotowania do przyjęcia ekipy poszukiwaczy włączyły się władze samorządowe dwóch Gminy – Szumowo i Andrzejewo. Baza została umieszczona w namiotach przy pomniku w Łętownicy oraz w remizie strażackiej w tej miejscowości:
– Bardzo zależy mi na miejscu walk z września 1939 r. gdyż jest ono ważne nie tylko dla Gminy Szumowo i miejscowości Łętownica ale też dla całego naszego regionu z racji walk o niepodległość. Nie można o tym zapomnieć. Żyją jeszcze ostatni świadkowie i moim celem i obowiązkiem jest zrobić jak najwięcej w tym kierunku aby zachować tą wiedzę dla następnych pokoleń. Wspólna praca z Wójtem Andrzejewa doprowadziła do tego że robimy wspólne święta, uroczystości i programy. Mamy też kilka innych zamierzeń. Piszemy wspólne wnioski o dofinansowanie różnych rzeczy, chcemy bez względu na podział administracyjny realizować wspólne działania – powiedział wójt Gminy Szumowo Jarosław Cukierman.
Największe boje toczyły się między Andrzejewem i Łętownicą, gdzie jest zagłębienie terenu. Dowództwo wojsk polskich znajdowało się pierwszego dnia w Łętownicy w budynku szkoły a pierwszy punkt opatrunkowy był w remizie. Pierwszego dnia było przetrzymywanych w stodole około 120 jeńców niemieckich, niestety losy bitwy przechyliły się na stronę niemiecką. Walki przeniosły się w okolice kościoła w Andrzejewie gdzie trwały ostatnie godziny walk. W sobotę wieczorem odbyło się wspólne ognisko przedstawicieli Stowarzyszenia Wizna 1939, władz samorządu obu gmin oraz mieszkańców Gminy Szumowo i Andrzejewo. Czas został spędzony na opowiadaniach i przypomnieniu historycznych wydarzeń.
Odcinek programu „Było, nie minęło – Kronika zwiadowców historii” zostanie wyemitowany 2 września na antenie TVP2. Będzie się można wówczas dowiedzieć jakimi wynikami zakończyły się poszukiwania.












