Na prośbę jednego z czytelników portalu internetowego zambrowiacy.pl zamieszczamy wspomnienie o Panu Jerzym Mirosławie Laskowskim. Był on przez wiele lat związany z Zambrowem.
Urodził się w 1937 roku w Brajczewie-Sierzputy, był Członkiem PZPR od 1959. Członek ZMP. Członek POP przy Urzędzie Gminy w Zambrowie. Kierownik Ośrodka Pracy Ideowo-Wychowawczej w Zambrowie (w latach 1976-1979). Był absolwentem WUML. Członek M-G Komitetu Frontu Jedności Narodu w Zambrowie (informacja z 1979). W latach 1982-1986 był I sekretarzem Komitetu Miejsko-Gminnego w Zambrowie. W ostatnich latach swojego życia zajął się pisaniem wierszy. Jerzy Laskowski zmarł miesiąc temu w Białymstoku.
Poniżej publikujemy wystąpienie Stanisława Gabielskiego na pogrzebie Jerzego Laskowskiego (Białystok – Karakule – 2015.09.19)
DROGI JURKU, KOCHANI !
Jesteśmy wokół Ciebie, by towarzyszyć w Twojej ostatniej ziemskiej wędrówce. „Czas teraźniejszości mówił SENEKA jest bardzo krótki, tak krótki, że niektórym wydaje się niczym, zawsze znajduje się w ruchu i przepada, przestaje istnieć”.
Twoja droga przez życie nie była łatwa, często wyboista, ale także piękna, ambitna. Pojawiłeś się na ziemskim padole dwa lata przed wybuchem drugiej wojny światowej. Udokumentowane korzenie Twego rodu sięgają roku 1572 i pradziada Bartłomieja. Przeżyłeś wczesną śmierć swojego ojca, pożar rodzinnego domostwa, będąc jeszcze dzieckiem pracowałeś w gospodarstwie stryja. Potem był już szerszy świat – Technikum Rolnicze w Trzemesznie i praca zawodowa związana z rolnictwem. Pracując ukończyłeś studia, uzyskując tytuł inżyniera ekonomiki rolnictwa. Pewno się denerwujesz, że tak statycznie a może nawet stereotypowo mówię o Tobie.
To nie wszystko Jerzy, ja pragnę z Tobą dalej rozmawiać, kontynuować nasze refleksje, nasz niekończący się dialog .
Poznaliśmy się ponad 40 lat temu, w mojej pamięci wyryły się lata osiemdziesiąte. Sprawowałeś wówczas ważne role społeczne i publiczne. Ważyły się w tych latach losy naszego kraju, ale także nasze własne losy. Mieliśmy wspólną świadomość, że jesteśmy pokoleniem wielkiego awansu społecznego, ale także pokoleniem przerwanego lotu. Pamiętam nasze spory i rozważania o tym jaka czeka nas przyszłość. Imponowałeś mi klarownością diagnoz, i szerokimi horyzontami intelektualnymi. Byłeś gorącym patriotą, państwowcem, człowiekiem o dużej wrażliwości społecznej. Były to przecież czasy dramatycznych wyzwań i zwrotów. Z tych naszych rozmów wyłaniał się także nasz wymarzony, nowy kształt Polski. Naszą ówczesną wizję Polski, jej istotę można sprowadzić do trzech paradygmatów: więcej suwerenności, więcej wolności, więcej normalnego życia i sprawiedliwości. Miałeś wiele pomysłów dotyczących rozwoju miasta Zambrowa i woj. Łomżyńskiego, miałeś wiele osobistych planów i marzeń. Wiem jak bardzo pragnąłeś w tym wielkim dziele naprawy i przemian uczestniczyć Niestety choroba, której doświadczałeś przez wiele lat zniweczyła Twoje Jurku marzenia.
Rozmowy z Tobą Jurku były bardzo kształcące, miałeś szerokie zainteresowania, które konsekwentnie rozwijałeś także w czasie trwającej choroby. Paradoksalnie można powiedzieć że choroba uszlachetniała Cię intelektualnie. Walczyły w Tobie Jurku dwa żywioły, byłeś samotnikiem, z drugiej zaś strony pragnąłeś miłości, uczuć, bliskich więzi z ludźmi. Wciąż miałeś wiele zadań do wykonania, stawiałeś na rozwój swoich pasji , nigdy się z Sobą nie nudziłeś. Miałeś bogatą wrażliwość emocjonalną. Ciekawił Cię wszechświat i człowiek w tym wszechświecie. Pamiętam w czasie jednej z rozmów twierdziłeś, że ogrom wieczności przekracza wszelkie granice ludzkiej intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Wiele lat później w swej książce którą napisałeś w czasie choroby, zauważyłeś, przytaczam Twoje słowa „ Jeśli jest wiele światów materialnych, to być może, że istnieje świat a może istnieją światy na poziomie energetycznym. Człowiek nie może ich doznać swoimi bardzo skromnymi zmysłami. Być może energia życia lub jak kto woli nasze dusze mają tam swoje miejsce”. Nie mogliśmy rozstrzygnąć tych dylematów, może raję ma Max Planc, twórca teorii kwantowej, twierdząc, że „wszystko co uważamy za obdarzone istnieniem, zakłada świadomość”.
Twoje wnętrze Jerzy było Twoją prawdziwą naturą. Twój wewnętrzny świat miewał słońca, chmury, wichry i deszcze, Ty swoją przenikliwością to postrzegałeś. W czasie choroby wysłuchałeś ogromną ilość książek. Pięknie o tym mówisz „ podziwiam wiedzę autorów i ich umiejętności przekazu. Całym sobą, razem z bohaterami książek przeżywam wszystko tak jak oni przeżywają. Cieszę się z ich radości i płaczę kiedy są smutni i nieszczęśliwi. Grek Zorba miał rację mówiąc, że kto ma serce to nie potrzebne są oczy. Ja właśnie teraz patrzę sercem i widzę nawet więcej niż wtedy gdy miałem dobry wzrok. Kiedy autor opisuje np. rośliny uprawne, chwasty, kwiaty i drzewa ja je widzę. Rozróżniam ich kształty, kolory i zapach. Jestem wśród nich”.
Jerzy porozmawiajmy chwilę o codziennych sprawach. Kochałeś Gunie, my wszyscy kochaliśmy Gunie. Tak, tak my Guniacy, to taka piękna wręcz charyzmatyczna wspólnota. Czuję wzruszenie, wspominając nasze rodzinne spotkania. Spotkania te miały coś mistycznego, coś w pełni szczerego, były przesycone emocjami i wzajemną miłością. Wszyscy pamiętamy kolory kwiatów, zapach lasu, skoszonej trawy i dojrzałego lata. Pamiętamy także te brzęczące, latające nad głowami pszczoły i piękne wieczorne koncerty żab.
Jurku, 1 listopada nie spotykamy się w Guniach odwiedzimy Cię w Białymstoku. Nie zapomnij zawitaj do Guń, Jasia przygotuje ruskie pierogi z serem, wg receptury z czasu Waszego narzeczeństwa, Bożenka upiecze drożdżówkę, Kasia przygotuje babkę ziemniaczaną, Hela poda rosół z makaronem, Miecia przywiezie sery, Wiesia mandarynki, Genio poda ogórki kwaszone, a Marian wino własnej roboty. Aha jeszcze jedno, Wiesiek przewiezie nas zabytkowym autem, Rysiek zaprosi na ryby, Bogdan będzie rozprawiał o literaturze a ja może przygotuje goloneczkę w piwie. Czekamy na Ciebie może wtedy rozstrzygniemy czy Planc ma rację.
Drogi Jerzy, Szwagrze kochany,
Ty wiedziałeś najlepiej, że życie ludzkie jest nieustanną szkołą lekcji udzielanych i przyjmowanych. Jest podróżą, nadzieją, sztuką, dobrem i złem, niespodzianką, wyzwaniem, prawem i powinnością, Ta wędrówka przez życie inaczej przebiega wiosną, latem i jesienią. Z upływem lat liczba możliwych dróg maleje, życie obcina skrzydła marzeń i planów, idzie się przed siebie drogą z której trudno zawrócić. Ty tą piękną drogę życia przeszedłeś godziwie. Pamiętam jak mówiłeś: „ Aby żyć trzeba mieć jakiś cel, widzieć sens swego życia. Trzeba umieć się cieszyć nawet drobnymi sprawami. Dla starszej osoby, śmierć nie zawsze jest klęską. Może być zwycięstwem. Jeżeli następuje o czasie. Ona ich wyzwala”.
Kochani, Jasiu Aniu, Elu, Justyno, Natalko, Mateuszu, Mirku i Gunterze
Nie rozpaczajcie, nie smućcie się, nie płaczcie
Jestem w waszych kochających sercach, waszych tęskniących oczach, w każdym waszym wspomnieniu. Czułem Was w każdym kochającym dotyku, rozumiałem wasze czułe spojrzenia, i wzruszenia, pamiętam Wasze zatroskanie. Trzeba wierzyć i wierzyć w lepszy świat , kochać bezwarunkowo, bo miłość jest potężniejsza niż moja śmierć.
Moi kochani, zawsze najbliżsi memu sercu, podążajcie własną drogą, jeżeli wasze myślenie i działanie będzie oparte na prawdzie, jest szansa, że swoje życie wygracie. Zawsze czy będzie dobrze czy niedobrze trzymajcie się razem.
Aha jeszcze jedno, Mamo, Tato idę na spotkanie z Wami.
Po raz ostatni rozmawiałem z tobą w maju, w trakcie tej rozmowy powiedziałeś, podaj mi Staszku rękę, trzymaliśmy się za ręce przez długi czas, wiedziałem, że to nasze pożegnanie.
Kochani
Jeszcze raz słowa Jurka
„Odwiecznym jest marzenie człowieka
By każdy swą ścieżkę mógł prostować
By podróż po niej była daleka
I by mogła każdego tylko radować”
ODCHODZISZ JERZY, ale zaraz, jak to?, czy można się z tym POGODZIĆ ?
„Coś się tu nie zaczyna
W swojej zwykłej porze
Coś się tu nie odbywa jak powinno
Ktoś tutaj był i był
A potem zniknął
I uporczywie go nie ma”
ŻEGNAJ JERZY , CZEŚĆ TWOJEJ PAMIĘCI, NON OMNIS MORIAR, NIE WSZYSTEK UMARŁEŚ
Białystok 2015.09.19










