W Miejskim Ośrodku Kultury w Zambrowie odbyły się wczoraj eliminacje miejskie w ramach 59 edycji Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. W konkursie wzięło udział siedmiu uczestników: 2 w kategorii dorośli oraz 5 w kategorii uczniów szkół ponadgimnazjalnych.
Komisja Konkursowa postanowiła przyznać:
Wyróżnienia: Aleksandra Piechowicz, Piotr Czajkowski,
III miejsce: Magdalena Nowowiejska
II miejsce: Patryk Bołtryk
I miejsce: Małgorzata Konarzewska
Wyróżnienia specjalne: Anna Kulesza, Tadeusz Zawistowski
Do udziału w eliminacjach wojewódzkich 59. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego, które odbędą się 26 kwietnia br. komisja konkursowa wytypowała dwójkę uczestników: Małgorzatę Konarzewską oraz Patryka Bołtryka.
Specjalne podziękowania zostały złożone przez Panią Martę Konopka Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Zambrowie opiekunom przygotowującym swoich podopiecznych, tj. Paniom: Wiolecie Werpachowskiej, Anie Rutkowskiej, Justynie Nowowiejskiej, Małgorzacie Michalskiej, Ewie Suska i Katarzynie Ogórkowskiej.
Po uroczystości wręczenia nagród porozmawialiśmy ze zdobywcą II miejsca Patrykiem Bołtrykiem.
– Co skłoniło Cię do udziału w konkursie recytatorskim?
– Od dwóch lat biorę czynnie udział w konkursach recytatorskich. Fascynuję się twórczością Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i chciałbym ją przekazać szerszej publiczności. W programie nauczania jest tylko jeden jego wiersz i chciałbym, żeby poznano ich więcej.
– Jakie wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego podobają Ci się najbardziej?
– „Deszcze” i „Spojrzenie”.
Poniżej zamieszczamy wiersz „Spojrzenie” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, galerię oraz film.
Spojrzenie
Nic nie powróci. Oto czasy
już zapomniane; tylko w lustrach
zasiada się ciemność w moje własne
odbicia – jakże zła i pusta.
O znam, na pamięć znam i nie chcę
powtórzyć, naprzód znać nie mogę
moich postaci. Tak umieram
z półobjawionym w ustach Bogiem.
I teraz znów siedzimy kołem,
i planet dudni deszcz – o mury,
i ciężki wzrok jak sznur nad stołem,
i stoją ciszy chmury.
I jeden z nas – to jestem ja,
którym pokochał. Świat mi rozkwitł
jak wielki obłok, ogień w snach
i tak jak drzewo jestem prosty.
A drugi z nas – to jestem ja,
którym nienawiść drżącą począł,
i nóż mi błyska, to nie łza,
z drętwych jak woda oczu.
A trzeci z nas – to jestem ja
odbity w wypłakanych łzach,
i ból mój jest jak wielka ciemność.
I czwarty ten, którego znam,
który nauczę znów pokory
te moje czasy nadaremne
i serce moje bardzo chore
na śmierć, która się lęgnie we mnie.
18.X.43r.












