Niepewność, niepokój, wahanie, rozterki, złość, samotność, empatia, miłość – te i wiele innych emocji mogliśmy doznać podczas premiery spektaklu „Buntownik” w wykonaniu Teatru Młodego Aktora. Po raz pierwszy w roli scenarzysty i reżysera zadebiutował Patryk Bołtryk.
– Takiej sztuki jeszcze w Zambrowie nie było. Trzymająca w napięciu, pełna emocji, dobrej muzyki i przemyślanych tekstów. Cieszy fakt, że w Zambrowie młodzi ludzie nie tylko grają, ale i tworzą takie spektakle – takie komentarze mogliśmy usłyszeć od widzów spektaklu „Buntownik” tuż po premierze, która miała swoje miejsce wczoraj w Miejskim Ośrodku Kultury w Zambrowie.
Grupa młodych, zdolnych, zambrowskich aktorów w osobach: Klaudia Zalewska, Klaudia Rogulska, Milena Karpińska, Dominika Stańczyk, Iza Seroczyńska, Natalia Murawska, Luiza Molęda, Luiza Saniewska, Magda Story, Patryk Bołtryk, Piotr Ryczkowski, Mateusz Sasinowski oraz duet muzyczny Inga Modzelewska i Rafał Konert wcieliła się w przeróżne role według pomysłu debiutującego w roli scenarzysty i reżysera Patryka Bołtryka. Spektakl powstał pod kierownictwem i reżyserskim okiem Pani Agnieszki Krasinkiewicz, która jest opiekunem Teatru Młodego Aktora w Zambrowie.
Pomysł na treść „Buntownika” zainspirowana była życiem i twórczością amerykańskiego aktora filmowego, telewizyjnego i teatralnego Jamesa Deana. Relacje międzyludzkie, sława, bunt, intymność, śmierć – te i inne wątki grający w spektaklu aktorzy zaprezentowali na scenie. W spektaklu wykorzystano również wiersze polskiego poety, prozaika oraz autora sztuk scenicznych Romana Śliwonika.
Tuż po premierze swojego wzruszenia nie ukrywała Pani Agnieszka Krasinkiewicz:
– Tak naprawdę spektakl obejrzałam dopiero dzisiaj. Moja rola ograniczyła się tylko do tego, żeby wpaść na próbę powiedzieć to dobrze, to źle, to poprawić to wyrzucić, a reszta może zostać. Cały spektakl to zasługa młodych aktorów, zasługa Patryka. Kiedy siedziałam po tamtej stronie z Panami od światła i muzyki skojarzyłam sobie, że wczoraj minęła trzecia rocznica śmierci Romana Śliwonika. To on jest autorem tych wspaniałych wierszy. To przypadek, że akurat dzisiaj gramy sztukę, w której były wiersze Romana Śliwonika, nie ukrywam mojego ukochanego, który dodawał mi otuchy wiele, wiele razy.
– Sztuka miała jakby dwie biografie Jamesa Deana i moją. James był dlatego, że jestem chyba już wariatem. Już nic nie widzę tylko James Dean, ideał aktora, a wydaje się, że zagrał tylko w trzech filmach, ale to jest ta postać którą czuję. Ale również właśnie dlaczego moja? Mieliśmy tutaj motyw z monodramem. Wiersze Śliwonika, Rafał Konert się pojawił, Inga Modzelewska to są osoby, które pracowały przy pierwszym moim monodramie, który wystawiałem tutaj w 2013 r. Właśnie przez ten monodram zaczęła się moja przygoda z teatrem. Właśnie w tym monodramie były wiersze Śliwonika. Wiele się od tamtego czasu zmieniło – powiedział na zakończenie Patryk Bołtryk.
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć, oraz relacji wideo.
Redaktor JWK
[youtube http://www.youtube.com/watch?v=p1yIfR3_-Iw]








