W dniach 13-15 września w Ośrodku Rzemieślnik w Broku po raz dziewiąty spotkani się maturzyści Liceum Ogólnokształcącego w Zambrowie.
Coroczne spotkania organizowane są przez Edwarda Krajewskiego – absolwent Liceum Ogólnokształcącego w Zambrowie. Uczestnicy tegorocznej BROKLANDII są zgodni, że już dziś należy przygotowywać się do kolejnego, dziesiątego spotkania.
Zachęcamy do lektury wspomnienia z tegorocznej imprezy przygotowanej przez jego uczestnika i organizatora.
BROKLANDIA nr IX
O rety !!! Znowu się udało wrócić do domu po kolejnym spotkaniu Absolwentów Zambrowskiego LO. Ale po kolei. Na wejściu każdy z uczestników w liczbie 27 został poddany wnikliwemu badaniu dr. Lusi i dr. Mirka. Oboje wybitni znawcy organizmów ludzkich zadecydowali o poziomie „zdziecinnienia” każdego z pacjentów. A w związku z tym w piątek zalecono od razu po zjedzeniu smacznego (jak zwykle ukłony dla personelu pod kierownictwem Pani Jadzi) intensywną „śmiechoterapię” a wieczorem „choreoterapię”. W repertuarze miało być wiele gier i zabaw
dziecięcych np. „Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje” lub „Choć do mnie rączkę mi daj”, ale niewiele z tego wyszło jako, że amnezja panuje okrutna w narodzie. Nie przeszkadzało to w znakomitej zabawie przy najlepszych orkiestrach, zespołach i wybitnych solistach. Nie przeszkadzały również dolegliwości, które zostały przed bramą. Endoprotezy, bajpasy, nadciśnienia, kolki wątrobowe i inne przypadłości zostały szybko zniwelowane. Panowie tym razem, być może aby udowodnić, że nie kwalifikują się do określenia „zdziecinniałych” hasali aż miło. Do tego stopnia, że ostatni wychodzili gdzieś w okolicy 4-tej rano. Jak zwykle krótki intensywny żołnierski sen i po smakowitym śniadaniu dalej do roboty czyli spotkania w grupach rocznikowych . I tu muszę pochwalić mój rocznik a szczególnie moją klasę XIa. Przybyli w sile 9 osób co stanowiło 1/3 uczestników.Po obiadku zaserwowałem spotkanie ze mną. Bożena i Dorota niestety nie mogły przyjechać. Ale opowiedziałem swoje wędrówki powojenne od Szumowa, tu się urodziłem, przez liczne miasteczka na Warmii i Mazurach a wcześniej w Zachodniopomorskim. I tak przez karierę piłkarską (ZKS – Zambrowski Klub Sportowy), trenera siatkówki żeńskiej (jakoś tak najlepiej pracowało mi się z dziewczynami), karierę taneczną (całkiem uważam za udaną ) i na koniec Polski Cheerleading jego struktury ogólnopolskie, regulaminy, szkolenia i wszystko co było związane z jego uruchomieniem i funkcjonowaniem. Dziewczyny zrobiły Maćkowi niespodziankę i zaprezentowały jego świeżo wydaną książkę.
A wieczorem ognisko, grill i chóralne śpiewy . Za sprawą Henia Popławskiego jego talentu wokalnego i fajnego repertuaru wszyscy o dziwo się rozśpiewali. I to aż do późnej nocy. Wpadł również Tadeusz z pokaźnym bukłaczkiem swojskiej okowity, koszykiem pełnym swojskiej kiełbasy oraz wiaderkiem ogórków małosolnych. Jakoś zmogliśmy te specjały i nikomu nie zaszkodziły co oboje Państwo Doktorostwo potwierdzili swoim autorytetem.Kurde, trzeba było posłuchać rano tych szeptów, z trudem krztuszonych pojedynczych słów. No i rozpoczął się moment rozstania. Zdjęcia każdy z każdym i każdą. Aż do godziny 12-tej przeciągnęło się pożegnanie. Świadczy to o bardzo udanym spotkaniu. Wszyscy solennie zapewnili o swoim przyszłorocznym udziale w Jubileuszowej X -tej BROKLANDII. Jedynie po raz kolejny stwierdzamy, że mieszkający najbliżej nasze Koleżanki i Koledzy. Czyli Zambrów, Łomża, Białystok czują jakiś wstręt przed spotkaniami. Ale większość skwitowała to: „… ich sprawa… ”. Zapewniamy, że mimo krążących po Zambrowie i okolicach negatywnych opinii z naszych spotkań, którym oficjalnie zaprzeczamy, będziemy się nadal spotykać, resetować się, wspominać i bawić do póki można. ZAPRASZAM ZA ROK.
Edward Krajewski










