27 i 28 listopada 2015r. zuchy z 4 ZGZ ,,Leśne Skrzaty” wybrały się na X Jesienny Zlot do Rosochatego Kościelnego.
Witano nas tam jak zwykle bardzo serdecznie. My również cieszyliśmy się ze spotkania i zapowiedzi świetnej zabawy. Druhna Małgosia – drużynowa 14 DH z Rosochatego zawsze zaskakuje nas ciekawym programem. Podczas piątkowego świeczkowiska gospodarze podsumowali 10 lat zlotów. Były ,,Festiwale Zabawy”, ,,Pidżamowe Dyskoteki” i wiele innych. Oglądaliśmy prezentację zdjęć z poprzednich zlotów oraz zdjęć z wakacji. Nam niezwykle miło, bo na wielu zdjęciach się rozpoznawaliśmy. Mieliśmy okazję wysłuchać koncertu zespołu ludowego ,,Żurawiacy”. Po rozwiązaniu kręgu udaliśmy się do swoich sal, aby zjeść kolację i przygotować posłania do spania.
Jakie było zaskoczenie, kiedy odgwizdano przygotowanie do biegu patrolowego. Ciemna noc, a my z latarkami odnajdowaliśmy kolejne punkty patrolowe. Najbardziej zadowolone i zaskoczone były zuchy, które pierwszy raz pojechały na zlot. Wieczorem, a raczej już nocą odbył się „ Andrzejkowy Festiwal Zabawy”, na którym były wszelkiego rodzaju wróżby andrzejkowe. Tuż przed ciszą nocną przyszła do nas dh.Małgosia z Jedwabnego i czarowała z czarodziejskiej księgi. Opowiedziała zuszkom bajkę o znikających kulkach, które na naszych oczach faktycznie znikały. Nadeszła jednak chwila odgwizdania ciszy nocnej.
Sobotni ranek zaczął się jak na każdym zlocie – porządkowanie sal, składanie materacy i śpiworów, śniadanko. Wreszcie doczekaliśmy się apelu i informacji o tym co nas czeka. Wszystkie drużyny zostały podzielone na patrole i wzięły udział w grze terenowej ,,Pięćdziesiątka”. Pytań pięćdziesiąt i na wszystkie trzeba znaleźć odpowiedzi na terenie Rosochatego. Zwarci i gotowi wychodzimy. A tu niespodzianka. Zamiast butów trzeba było włożyć łyżwy, taka ślizgawka na dworze. Po powrocie z patrolu okazaliśmy się całkiem dobrzy w zdobywaniu odpowiedzi na pytania przygotowane przez 14 DH. Potem poszliśmy na przygotowane dla nas zajęcia. Jedni wykonywali ozdoby bożonarodzeniowe na aukcję charytatywną, gdzie zarobione pieniądze 14 DH przekaże potrzebującym dzieciom na święta. Pozostali grali w gry planszowe.
Niestety, wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Po zajęciach przed samym wyjazdem pyszny obiadek. Nawet niejadki zjadały bigosik z kiełbaskami.
Zlot dobiegł końca – pogratulowano nam sprawności i wytrwałości, wręczono dyplom i pamiątkowe nagrody. Droga powrotna bardzo szybko minęła. Zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do domów w stęsknione ramiona rodziców (chodzi oczywiście o zuchy, które po raz pierwszy pojechały na zlot. Z niecierpliwością czekamy na następny zlot.
phm. Elżbieta Glińska








