Miejska Biblioteka Publiczna oraz Fundacja Sąsiedzi z Białegostoku zapraszają na spotkanie autorskie z Piotrem Brysaczem oraz Jędrzejem Morawieckim – współtwórcami książki „Ani żadnej wyspy. Rozmowy o Rosji i Ukrainie”. Spotkanie odbędzie się 22 kwietnia o godz. 18.00 w Filii Miejskiej Biblioteki Publicznej przy al. Wojska polskiego 25.
Czy Rosjanie są w stanie pogodzić się z utratą imperium? Czy rosnący w siłę nacjonalizm rosyjski to głównie efekt putinowskiej propagandy, czy też Rosjanie usłyszeli wreszcie to, na co od dawna czekali? Czy Ukraińcy naprawdę pozbywają się tożsamości homo sovieticus? Czy Ukraina może zbudować stabilne, demokratyczne państwo, stanowiące realną alternatywę dla reszty Wschodu? Dlaczego Władimir Putin „czyści przedpole”, wymiata niezależne redakcje, cenzuruje Internet, oskarża o zdradę ojczyzny zarówno dawnych sprzymierzeńców, jak i literatów, czy wreszcie gospodynie domowe? Dlaczego tak bardzo boi się Rosjan, skoro ma poparcie 85 procent obywateli? Czy wojna we wschodniej Ukrainie, to jest jeszcze rozpad Związku Radzieckiego, czy też już budowa nowego rosyjskiego imperium? A jeśli tak to wokół czego to nowe imperium miałoby się konstytuować? Czy Europa może mówić o grzechu zaniechania wobec tej części świata?
To tylko kilka z mnóstwa pytań, z których Brysacz i Morawiecki ułożyli tę książkę. Nie jest ona doraźną relacją z frontu, lecz próbą namysłu nad tym, co działo się przez ostatnie 25 lat z jedną szóstą świata. Niewątpliwą jej zaletą jest brak prostych, jednoznacznych odpowiedzi – każdy z rozmówców widział te same zdarzenia, ale różnie je interpretuje. Ów brak kategorycznych sądów zmusza do refleksji i do wyciągania własnych wniosków. Wielogłos, jaki zafundowali czytelnikowi Brysacz z Morawieckim, pomaga rozumieć Wschód, ale także niepokoi, bo mało w nim pogodnych, pastelowych barw i optymizmu… Warto wiedzieć, dlaczego, bowiem ów Wschód to nie jest miejsce „gdzieś dalej, gdzieś indziej”, lecz „tuż obok”…
W związku ze spotkaniem będzie można wygrać książkę „Ani żadnej wyspy. Rozmowy o Rosji i Ukrainie” z autografami autorów. Dwa egzemplarze zostały ufundowane przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Zambrowie. Wystarczy wziąć udział w konkursie i prawidłowo rozwiązać krzyżówkę. Należy odpowiedzieć na siedem prostych pytań a na spotkanie przynieść karteczkę z rozwiązaniem krzyżówki. Formularz krzyżówki zamieszczamy pod artykułem – można go też osobiście odebrać z biblioteki.
——————–
O AUTORACH
Piotr Brysacz (ur. 1976), absolwent polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, dziennikarz, redaktor, wydawca. Autor książek Patrząc na Wschód. Przestrzeń. Człowiek. Mistycyzm (2013) i (wspólnie z Andrzejem Kalinowskim) Podlaskie. Najpiękniejsze miejsca. Wędrówki Wiktora Wołkowa (2014). Finalista Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej za najlepszy wywiad prasowy (2014). Od 2010 roku związany z białostocką Fundacją Sąsiedzi, która – oprócz działalności wydawniczej – organizuje między innymi Targi Książki w Białymstoku.
Jędrzej Morawiecki (ur. 1977), doktor filologii słowiańskiej oraz socjologii. W latach 1998-2008 pracował jako reportażysta dla „Tygodnika Powszechnego”, był także reporterem Agencji Reuters, współpracował z Sekcją Polską BBC. W roku 2011 ukazały się dwie jego książki: Głubinka. Reportaże z Polski i Schyłek zimy. Bajka dokumentalna. Za książkę Łuskanie światła. Reportaże rosyjskie (2010) otrzymał nominację do Nagrody im. Beaty Pawlak. Autor (wspólnie z Bartoszem Jastrzębskim) reporterskich książek: Krasnojarsk zero (2012 – Nagroda im. Beaty Pawlak), Cztery zachodnie staruchy. Reportaż o duchach i szamanach (2014), Jutro spadną gromy (2015). Jest laureatem m.in. Nagrody Specjalnej Stowarzyszenia Filmowców Polskich na Krakowskim Festiwalu Filmowym za film dokumentalny pt. „Syberyjski przewodnik” (z Maciejem Migasem). Otrzymał stypendium im. Jacka Stwory za reportaż radiowy pt. „Kartoszka”, a także stypendium Erasmus Mundus Multic 2 Russia, grant Higher School of Economics w Moskwie i nominację do nagrody Grand Press w kategorii publicystycznej za tekst o stygmatyzacji Rosji w polskich mediach.
Zapraszamy do lektury fragmentów książki:
„Staram się nie popadać w egzaltację, choćby dlatego, że w latach 90. byłem już świadkiem erupcji współczucia, gestów solidarności, wsparcia i deklaracji pomocy dla Czeczenów. Wszyscy głosili hasła „wolnego Kaukazu”, trzymali kciuki za wolność Czeczenii, politycy opozycyjni i prorządowi jeździli na wiece poparcia, a w Warszawie nawet rondo nazwano imieniem prezydenta Czeczenii Dżochara Dudajewa. I co się dziś stało z tą sympatią? Pogromy Czeczenów w ośrodkach dla uchodźców…
Nie spodziewam się więc, żeby nasz zachwyt i współczucie dla Ukraińców przetrwało jakoś długo. Czy nie zgasiłaby go na przykład fala uchodźców z Ukrainy? Ta prawdziwa, a nie wydumana przez panią premier Beatę Szydło. Byłoby to dla nas bardzo trudne doświadczenie. Jak zareagowalibyśmy mając nagle u siebie tysiące ludzi, którzy uciekli, bo stracili rodziny, dachy nad głową, pracę… Jak byśmy się wtedy zachowali? Czy okazalibyśmy im współczucie?
Ukraińców przybywa w Polsce z roku na rok. Na razie są przyjmowani tak jak trzeba. Ludzie im pomagają. Ale co by się stało, gdyby zamiast napływać pojedynczo, przybyli wielką, liczną wspólnotą, z którą musielibyśmy się jakoś się dogadać i pomieścić na tej naszej ograniczonej przestrzeni? I jeszcze przybyliby do nas przecież ze swoją własną wizją świata i swoją wersją historii, na której budują swoją ukraińską tożsamość. I co gdyby nagle okazało się, że coś, co dla nas jest na przykład ewidentną zbrodnią, dla nich byłoby powodem do chwały? Wciąż uważalibyśmy ich za miłych gości, okazywali współczucie?”
WOJCIECH JAGIELSKI
„Mylą się ci, którzy przypuszczają, że wraz z odejściem Putina zakończy się agresywna polityka Rosji. To nie Putin winien jest agresji, a mieszkańcy Rosji, przekonani, że wszystkie majdany zorganizowali Amerykanie. To nie pranie mózgów, propaganda wpłynęły na świadomość Rosjan. W telewizji i w radio zaczęto po prostu mówić ich archaicznym językiem.”
ANDRZEJ DE LAZARI
„Używasz słowa „wojna” na określenie tego, co dzieje się na wschodzie Ukrainy, podczas gdy polityczna poprawność nakazuje większości osób zabierających głos w tej sprawie mówić o „konflikcie”… Różnica niby subtelna, ale chyba ważna, bo sporo mówi o tym, jak postrzegane jest to, co dzieje się na Ukrainie…
Nie wiem, co na to poprawność polityczna, ale naprawdę trudno to określić mianem konfliktu. Najprostszy argument: strzelają wyrzutnie Grad, haubice, czołgi, jeżdżą transportery opancerzone, zestrzeliwane są samoloty, w tym pasażerski, mamy przesiedleńców i uchodźców. Czego jeszcze brakuje? Okopów? Są okopy. Są ofiary śmiertelne, są ranni.
Dużo myślałem o tym i doszedłem do wniosku, że ludzie na Zachodzie, w tym w Polsce, widzą tę wojnę jako bardzo daleką, dlatego że odbywa się ona w zupełnie innych dekoracjach niż te, do których przywykli, w których żyją. Mamy jakiś step, jakiś niepojęty „kombikorm” na wjeździe do Słowiańska. Wszystko to sprawia wrażenie, jakoby ta wojna odbywała się gdzieś w Afryce. Zresztą, złośliwe określenia separatystycznych republik, wymyślone na Ukrainie, czyli Donbabwe (Donieck) i Ługanda (Ługańsk) też nasuwają takie skojarzenia. Wojna w Jugosławii była inna. Odbywała się na terytorium byłych Austro-Węgier, bliższym architektonicznie do Europy niż wschód Ukrainy. Sądzę, jakby to boleśnie nie brzmiało, że gdyby ta wojna rosyjsko-ukraińska odbywała się dajmy na to w Czerniowcach, mieście zbudowanym przez Austriaków, ale nigdy nie należącym do Polski, to Polacy i inni zachodni Europejczycy by się tym konfliktem bardziej przejęli. Pomijając oczywisty aspekt, że byłoby to przy samych granicach Unii Europejskiej.”
PIOTR POGORZELSKI
„Ja się tej histerii, w którą wpadł Putin i jego ludzie, tym jego zbrodniczym posunięciom, nie dziwię. Przeciwnie – ja to rozumiem, bo to jest rzeczywiście potworna klęska Rosji. Nie, przepraszam, źle się wyraziłem: jest to potworna klęska Putina, bo on już stracił dla Rosji Gruzję, co swego czasu było strasznie trudno sobie wyobrazić, a teraz – można powiedzieć – stracił Ukrainę. Rozumie to doskonale prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, który szuka gorączkowo sposobu na jak najszybsze naprawienie swoich stosunków z Zachodem, bo wie, że i u niego, jakby co, wielki sąsiad może urządzić Donbas, a on – osamotniony, okaże się bezbronny.”
WACŁAW RADZIWINOWICZ
Premiera książki planowana jest na przełomie kwietnia i maja!
Przedsprzedaż: http://www.empik.com/
Więcej informacji: http://
Źródło informacji: http://
Formularz na konkurs – rozwiąż krzyżówkę i wygraj konkurs






