Miejska Biblioteka Publiczna i Miejski Ośrodek Kultury w Zambrowie zapraszają na spotkanie z cyklu WIECZORY Z POEZJĄ W BIBLIOTECE: Wieczór poetycko-muzyczny „Między kuźnią a cmentarzem” z udziałem pochodzącego z Zambrowa poety Stanisława Kruszewskiego oraz znanej lubelskiej poetki Ewy Pilipczuk, która poprowadzi spotkanie.
W trakcie wieczoru usłyszymy piosenki w wykonaniu zespołu w składzie: Edyta Bielicka, Marek Bańkowski, Andrzej Sokołowski i Andrzej Bukowski. Podczas spotkania będzie można posłuchać utworów Stanisława Kruszewskiego w interpretacji samego autora oraz zaproszonych gości: pani Ewy Pilipczuk, Patryka Bołtryka, a także w formie poezji śpiewanej. Będzie również możliwość zakupienia tomiku Stanisława Kruszewskiego „Między kuźnią a cmentarzem” z dedykacją autora.
Spotkanie odbędzie się 13 stycznia o godz. 18.00 w Filii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Zambrowie przy al. Wojska Polskiego 25.
Stanisław Kruszewski pisze o sobie tak: Urodziłem się w ciekawych czasach, a że trafiło na Zambrów, to czysty przypadek. Zresztą skąd mógłbym przypuszczać, że w życiu będę miał tyle pasji, a ta największa — pisanie poezji — będzie trwać po dzień dzisiejszy. Miło mi przedstawić Państwu kilka wierszy. Mam nadzieję, że odnajdziecie w nich siebie…
w małym miasteczku
jeszcze szarówka — wieczór stąpa
po rozrzuconych wkoło liściach
jutro ktoś pewnie je posprząta
jesień na spacer ze mną wyszła
lwy pozostały na fontannie
i nasze echo — czy je słyszysz
brzmi identycznie tak jak dawniej
choć dzisiaj słowa giną w ciszy
drewniany mostek w Księżym Lasku
ciut dalej łąka trochę nieba
piersi szukałem po omacku
czy je znalazłem — zmieńmy temat
liczyłem kocie łby po drodze
zostały tylko we wspomnieniach
znowu po liściach sobie chodzę
jest park fontanna
… ciebie nie ma
jak trudno siebie jest zapomnieć
została kropla pod powieką
i dreszcz uczucia jakże żywy
rozlane mleko jeśli mleko
może niektórych trochę dziwić
został niedosyt cień spełnienia
karykatura niedomówień
przyzwyczajenie — było — nie ma
i kociej łapy choć na próbę
błyszczących oczu kwiatów w oknie
dzień dobry uleciało w przestrzeń
jak trudno siebie jest zapomnieć
kiedy pamiętać też się nie chce
chcę zapamiętać
zamiast myśli niech błądzą wargi
i sen wyjmij spod ciężkich powiek
zapomnieniem miła mnie karmisz
nakarm wierszem słowo po słowie
nasyć bólem gdy czuję jeszcze
szczęścia nie skąp — niewiele było
a dreszcz który ciągle jest dreszczem
okryj ciepłem — też się wyśniło
w garści przynieś niech raz zapłonie
przecież wcale nie musi być święta
stań na palcach
sięgnijmy do niej
właśnie w takiej chcę ciebie pamiętać
***
Pozwól mi sobą się nacieszyć
o świcie kiedy jeszcze słońce
na naszą stronę się nie spieszy
noc już amarant z różem wiąże
cienie wychodzą z drzew zielenią
i przeciągają się o wschodzie
w kropelkach rosy sny pięknieją
nimi się cieszyć mogę co dzień
chowam je zawsze w bujnej trawie
w białym obłoku mgły porannej
sny razem z tobą cieszą nawet
gdy lewą nogą z łóżka wstaję
pozwól mi sobą się nacieszyć
sen o jesieni razem wyśnić
już teraz zdaje się piękniejszy
a łączy w jedną nasze myśli
***
Przychodzisz zwykle przed wieczorem
gdy słońce chowa się za lasem
w różowo-fioletowej toni
mgła ściele się po łąkach płaszczem
gęściejszej z każdą chwilą bieli
jak panna wodna która z rosą
budzi się wiosną pośród trzmielin
krocząc dostojnie chociaż boso
w długiej koszuli po kolana
poprzetykanej konwaliami
jakby cudowny zapach maja
nie tylko w słońcu zapisany
na sen którego nie zapomnę
na myśli głodne niewyspane
przychodzisz zwykle przed wieczorem
na noc tęsknotą pozostajesz
Stanisław Kruszewski
Wstęp wolny! W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy!











