Wystawę można oglądać w Ośrodku Wsparcia Rodziny im. bł. Marianny Biernackiej w Zambrowie. Zapraszamy do obejrzenia nagrania z otwarcia wystawy oraz lektury wywiadu z Panią Krystyną Truchel, która w swojej kolekcji posiada około 370 aniołków. Część z nich można będzie jeszcze oglądać w piątek (2 maja) oraz poniedziałek (4 maja, do godziny 13.00).
Krzysztof Dmochowski – Jak długo zbiera Pani aniołki i skąd wziął się pomysł na ich kolekcjonowanie?
Krystyna Truchel – Aniołki zbieram od około 5 lat, a zaczęłam je zbierać zupełnie przypadkiem. Kiedyś, kupując kwiaty w kwieciarni, zobaczyłam pięknego, dużego, drewnianego anioła, który bardzo mi się spodobał i kupiłam go. Następny był podobny do pierwszego i nabyłam go do pary. Była to taka zabawa. I tak je odkrywałam. To w jednym sklepie, to w drugim. Jak coś się pojawiało, to kupowałam jakiegoś aniołeczka do swojej kolekcji. To już zaczynała się robić kolekcja. I wtedy podchwycili to moi znajomi, którzy, wyjeżdżając na wczasy, wracali z pamiątkami w postaci aniołka. Dostawałam aniołki na imieniny, na Gwiazdkę, na różne okazje. Najfajniejsze jest to, że 50 aniołka dostałam w dniu swoich 50 urodzin. Okazało się to zupełnie przypadkiem, bowiem zdecydowałam się je wówczas policzyć.
Teraz ta kolekcja już tak szybko się nie rozrasta. Zaczęłam patrzeć pod innym kątem na swoje aniołki. Te, które zostały w domu, czyli około 50 sztuk, są właśnie zrobione przeze mnie – z nasion i materiałów szydełkowych. Choinkę na święta chętnie ubieram w aniołki wykonane szydełkiem.
KD – W jakich technikach zostały wykonane aniołki prezentowane na wystawie?
KT – Aniołki zaprezentowane na wystawie wykonane są w różnych technikach: z mas plastycznych, z bursztynu, z włóczki, uszyte z materiału, dwa są zrobione techniką witrażu. W domowej kolekcji mam aniołki zrobione z liści laurowych, ze słomy, z nasion, z pestek dyni, z makaronu. Jednak te musiały zostać w domu, gdyż są bardzo delikatne i trudne do przenoszenia. Właśnie to mnie w nich fascynuje, że jest możliwość zrobienia aniołka dosłownie ze wszystkiego. Poza tym mają one takie rozbrajające kształty. Jak się na nie patrzy, to nie ważne jak byłoby się wściekłym, to człowiek się wycisza.
KD – Czy posiadanie kolekcji ma swoje wady?
KT – Posiadanie takiej kolekcji jest również męczące, szczególnie przed rocznymi świętami, kiedy trzeba doprowadzić je do porządku. W związku z tym, że stoją one przed książkami, to trzeba odkurzyć je właśnie razem z nimi.
KD – Dziękuję za rozmowę.
Na wystawie prezentowanych jest ok. 200 aniołków. Obok aniołków Pani Krystyny Truchel, prezentowane są również aniołki Pani Elżbiety Kaczmarczyk, Pani Magdaleny Kulesza – uczennicy szkoły. Jest też jeden aniołek Pani pedagog ze szkoły, pojedyncze aniołki należą do uczniów z Zespołu Szkół SWEiRP.













