Galeria Sztuki „Labirynt” gości od poniedziałku wystawę haftu krzyżykowego „Igłą Malowane” autorstwa Adama Barańskiego. Wzory wykonywanych haftów tworzone są za pomocą programu komputerowego, wykorzystując w tym celu reprodukcje dzieł sławnych malarzy, fotografii portretowych i krajobrazowych. Adam Barański przygodę ze swoją pasją rozpoczął 20 lat temu jako nauczyciel informatyki w Zespole Szkół Nr 1, gdzie opracował technologię, która pozwalała dowolny obrazek rozłożyć na pojedyncze piksele. Dzięki temu uczennice mogły je haftować. Obserwując prace podopiecznych, postanowił spróbować swoich sił samodzielnie i jak się okazało spodobało mu się to i jednocześnie zaczęło przynosić przyjemność.
W czasie poniedziałkowego wernisażu poprosiliśmy Adama Barańskiego o krótką rozmowę, która jest uzupełnieniem do nagrania wideo zamieszczonego poniżej:
– Jaką największą pracę Pan wykonał?
– W hafcie krzyżykowym liczy się ilość krzyżyków. Największe prace mają ok. 255 na 200 krzyżyków. W sumie jak próbowałem policzyć ile krzyżyków w swoim życiu wykonałem to jest to około 1,5 mln.
– Jakich mulin używa Pan w swoich pracach?
– Mam potężne archiwum mulin. Mam cały zestaw „ARIADNY”, jest to polska firma produkująca muliny. Mam serię 360 kolorów, chociaż firma ma w swojej ofercie większą kolekcję, ja wykorzystuje tą zawężoną. Jeśli zostaje mi jakiś kolor to wkładam do woreczka, opisuję i zostawiam. Przy nowej pracy, zamiast kupować 20 motków muliny, kupuję 5, bo tylko części mi brakuje. Staram się nie robić dużych zapasów, gdyż jeden motek muliny kosztuje obecnie ok. 2 zł.
– Ile kolorów jest na jednym obrazku?
– Jest ich od 20 do 24 kolorów.
– Jakiego programu komputerowego używa Pan w swojej pasji?
– Bardzo dobry program, można go znaleźć w internecie. Nazywa się HaftiX (www.haftix.pl), jest to jeden z nielicznych programów, którego cena jest w miarę przystępna. Dla amatorów on kosztuje ok. 30 zł, przy czym jest to licencja na 5 komputerów. W sumie, są to żadne pieniądze. Można się też w niego zaopatrzyć w pasmanterii internetowej, np. w Choroszczy, którą prowadzi Pan Żochowski.
– Czy haft krzyżykowy to Pana jedyna pasja?
– Pasji miałem sporo. Swego czasu zajmowałem się modelarstwem kartonowym. Zrobiłem żaglowiec Kolumba z „Młodego modelarza” już jako słusznego wieku mężczyzna. Jak go zrobiłem to niektórzy nie wierzyli, że jest on z kartonu, gdyż go dodatkowo pomalowałem – nie było widać, że jest to papier. Z modelarstwem niestety „ganiali” mnie w domu, gdyż robi się przy tym nieco bałaganu. Haft krzyżykowy to pasja, która nikomu nie wadzi, dzięki specjalnym okularom mogę oglądać telewizję i haftować.
– Dziękuję za rozmowę.










