Cykl spotkań „Zambrowskie pasje” cieszy się coraz większym powodzeniem wśród zambrowskich seniorów. Na początku spotkania Pani Jolanta Chrostowska-Sufa przedstawiła genezę powstania „Zambrowskich pasji”.
– „Zambrowskie pasje” są inicjatywą naszych seniorów i zostały zainspirowane cyklem „Spotkań z pasjami”, które były projektem ministerialnym. Projekt ten trwał przez trzy miesiące. Miejska Biblioteka Publiczna, Miejski Ośrodek Kultury w Zambrowie włączyły się do niego. Ten ogólnopolski projekt cieszył się tak dużą popularnością, że postanowiliśmy podążyć tropem „Spotkań z pasjami” i zaprosić zambrowskich artystów do włączenia się w te działania, ale też po to, aby te osoby, które mają swoje pasje i mogą tymi pasjami zarażać innych, żeby mogły się zaprezentować. „Zambrowskie Pasje” to swoiste forum, na którym można pokazać coś ciekawego innym i zachęcić ich do tego, żeby również się pokazali.
– Do tej pory mieliśmy dwa spotkania. Na pierwszym spotkaniu zaprezentowała się Pani Wiesława Bańkowska i pokazała rękodzieło artystyczne, uczyła też nas sztuki tworzenia dekoracji z krepiny. Spotkanie miało formę warsztatów artystycznych. Na drugim spotkaniu Pani Elżbieta Sasinowska zaprezentowała swoje pasje artystyczne, kulinarne i sportowe.
Na wczorajszym spotkaniu można było podziwiać weselnego łabędzia przygotowanego przez Panią Alicję Nowowiejską. Opowiedziała ona zebranym skąd wzięła się jej pasja do tworzenia pięknych dekoracji. Nie obyło się bez pytań zadawanych przez zebranych na spotkaniu seniorów. Dotyczyły one ilości czasu jaki trzeba poświęcić na przygotowanie takiego łabędzia oraz sposobu wykonania szyi łabędzia. Pani Alicja Nowowiejska odpowiedziała na wszystkie pytania i przedstawiła genezę swojej pasji.
– Pierwszego łabędzia zrobiłam w prezencie dla swojego chrześniaka. Chciałam, żeby zobaczyli go ludzie. Łabędź bardzo spodobał się kucharce i zaczęła mnie promować. Pierwsze łabędzie nie były zbyt ciekawe, gdyż jeszcze nie umiałam ich robić. Z czasem robiłam je coraz lepsze. Przeważnie robiłam je na wesela. Zawsze robi się dwa łabędzie – jeden dla pani młodej – ozdobiony kwiatami, a drugi dla pana młodego – ozdobiony cylinderkiem. Łabędzia robi się w zasadzie przez dwa dni. Najpierw trzeba upiec sobie biszkopt i przygotować szyję. Jeśli robię go na wesele, zaczynam go robić w piątek rano. Pewną inspiracją był podejrzany na wsi jeż, przygotowany przez panią z Koła Gospodyń Wiejskich. Nie sprawiało problemu mi jego wykonanie, ale było to bardzo pracochłonne (…).
Zapraszamy do uczestnictwa w kolejnych spotkaniach z cyklu „Zambrowskie pasje”. Następne spotkanie odbędzie się w marcu. Jak udało nam się dowiedzieć, jego data i prelegent nie zostały jeszcze ustalone. Wciąż jednak można zgłosić się do uczestnictwa w projekcie i pokazać swoje pasje innym seniorom.













