W ubiegły czwartek Sala Konferencyjna Centrum Kultury w Zambrowie była miejscem kolejnego spotkania z cyklu Zambrowskie Pasje. Tym razem uczestnicy mogli wysłuchać Pani Zyty Brysacz, która przygotowała z tej okazji specjalną prezentację pt. „Psychologia. Pasja, która pomaga żyć”. W krótkim wstępie uczestnicy mogli wysłuchać dlaczego natura człowieka jest tak złożona i niepowtarzalna.
Osobowość jest jak talia kart. Karty są rozdawane w chwili poczęcia, a doświadczenia życiowe decydują o tym, które zostaną wyłożone na stół, a zatem jaka będzie twoja rzeczywista natura. Twoje karty – czyli twój typ osobowości – będą w pełni odsłonięte u kresu dzieciństwa i przez resztę życia będziesz na swój indywidualny sposób prowadził nimi „grę o życie” (…) J.M. Oldham, L.B. Morris. Twój psychologiczny autoportret, Jacek Santorski Co Agencja Wydawnicza, 2007
Spotkanie miało dla uczestników również wymiar praktyczny, ponieważ każdy mógł spróbować, w trakcie zabawy psychologicznej, określić swój autoportret osobowości. Po odpowiedzeniu sobie na ponad sto pytań, ze specjalnie przygotowanego kwestionariusza, można było określić, które aspekty osobowości są najsłabsze, a które najsilniejsze. Podsumowaniem spotkania było scharakteryzowanie każdego z 14 aspektów osobowości przez Panią Zytę Brysacz pod względem charakterystycznych zachowań, a także sposobu postępowania z taką osobą. Dzięki tamu każdy mógł poznać swoje przywary i, co najważniejsze, nauczyć się z nimi żyć.
Zapraszamy do przeczytania krótkiego wywiadu z gościem ostatniego spotkania, a następnie zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć i materiału wideo ze spotkania.
KD – Jak długo interesuje się Pani psychologią i jak zaczęła się ta pasja?
ZB – Na początku powiedziałabym, że nie wiem czy to w ogóle można nazwać pasją? Poznawanie psychologii wynika z mojej pracy zawodowej. Jestem pedagogiem, a jak wiadomo pedagog to dyplomowany wychowawca. Trudno sobie wyobrazić wychowawcę, który nie poznaje psychologii, nie poznaje psychiki swojej i uczniów po to, aby umieć współpracować i komunikować się z nimi. W zasadzie, sięganie do psychologii było miłą koniecznością, szczególnie ostatnio, kiedy w tej dziedzinie bardzo dużo się zmieniło.
Z psychologii behawiorystycznej, instrumentalnej weszliśmy w psychologię humanistyczną. Z „urabiania” człowieka na podobieństwo jakiegoś wzorca, żeby umiał się wtopić w społeczeństwo, środek ciężkości przeniesiono na autokreację, czyli to, co człowiek sam ze sobą w życiu zrobi. W psychologii rozróżnia się cztery czynniki, które decydują o rozwoju człowieka: dziedziczność, wychowanie, praca nad sobą oraz środowisko wraz z kulturą, w której wyrastamy. W rozwoju psychologii dochodziły do głosu różne teorie, nadające poszczególnym czynnikom decydujące znaczenie. Psychologia humanistyczna największą wagę przywiązuje do własnej aktywności człowieka .
Zawsze chciałam być nauczycielem i jakąkolwiek funkcję pełniłam, to dążyłam do tego, żeby wiedzę przekazywać uczniom. Miałam po prostu taką ogromną potrzebę. Byłam czynnym nauczycielem przez 40 lat i najważniejsza dla mnie zawsze była ocena, jaką wystawiali mi uczniowie. Ja nie byłam w stanie pójść nie przygotowana na zajęcia. W związku z tym, pogłębiałam wiedzę , głównie z psychologii, bo ona jest ciekawsza niż pedagogika.
KD – Kiedy psychologia zaczęła Pani przynosić korzyści?
ZB – Psychologia pomogła mi poznać siebie, swoje reakcje, zachowania w różnych sytuacjach, w kontaktach z innymi ludźmi. Czasami sama świadomość tego, że zrobiłam coś nie tak już mnie ustawiała jakby na dalsze życie. Trudno powiedzieć, kiedy zauważyłam korzyści. Może w połowie pracy zawodowej, kiedy psychologia zaczęła się zmieniać. Przed transformacją ustrojową psychologia nie była taka ciekawa, nie było dostępu do tylu praktycznych poradników. Na przełomie lat 80-tych i 90-tych zaczęły się pojawiać różne materiały. Psychologia zaczęła mi być pomocna, kiedy przyjmowałam na siebie różne funkcje organizacyjne. Przez 7 lat pracowałam w poradni psychologiczno – pedagogicznej. Tam przyglądałam się pracy psychologów, udzielałam porad rodzicom i nauczycielom pracującym z uczniami mającymi problemy w nauce. Prowadziłam też zajęcia korekcyjne z dziećmi. Wtedy zauważyłam, że to wszystko ma sens. Wraz z nowymi obowiązkami zawodowymi coś innego z psychologii było mi potrzebne. W pracy, kiedy kierowałam ludźmi, potrzebna mi była wiedza o komunikowaniu się i nawiązywaniu kontaktów. W życiu osobistym często stwierdzam, że nie zawsze potrafię korzystać z psychologii. Popełniałam błędy, które wiele mnie kosztowały, a które wynikały z tego, że wiedziałam na czym ten błąd polegał, ale mimo tego moje cechy osobiste nie pozwoliły mi postąpić tak jak powinnam w danej sytuacji.
KD – Czy poleciłaby Pani jakąś książkę osobom, które rozpoczynają przygodę z psychologią?
ZB – Jest taka książka, która ukazała się w Polsce bodajże w 1995r. To „Psychologia” autorstwa amerykańskiego psychologa Abrahama P. Sperlinga. Jest to „pigułka”, w której można znaleźć podstawowe informacje z tej dziedziny . Jest też bardzo dobra książka, z której często korzystałam – „Sam sięgaj do psychologii” – Zbigniewa Pietrasińskiego. Jest to książka dla młodzieży, ale bardzo przydatna w pracy wychowawczej. Dorosłym poleciłabym pozycję autorstwa Stanisława Gertsmana pod tytułem:” Psychologia na co dzień”. Jednocześnie chciałabym ostrzec przed poradnikami, których mnóstwo się ukazuje, a które często jednostronnie ujmują problemy. Żyjemy w innych realiach niż społeczeństwa zachodnie i nie powinno się przekonywać nas o tym, że wszystko zależy od nas, że zawsze mamy szansę, że zawsze i wszystko możemy. Psychologia nie jest instrumentem, który pomoże. Człowiek sam sobie pomaga. Psychologia pozwala zrozumieć istotę ludzką oraz funkcjonowanie osobowości. Z tej wiedzy możemy wyciągać wnioski i kierować własnym życiem.
KD – Dziękuję za rozmowę.







![Książkowe recenzje Zyty Brysacz z Dyskusyjnego Klubu Książki w Zambrowie – Tayari Jones „Nasze małżeństwo” [DKK – 17 czerwca 2020]](https://zambrowiacy.pl/wp-kontent/uploads/2020/07/zyta-2-350x250.jpg)





