Opowieść ta brzmi niewiarygodnie. Pięć lat wędrówki przez nieznane, często nieprzyjazne i niebezpieczne tereny Afryki. Kto odważył się na taki krok, kim był ten śmiałek? Odpowiedź na to pytanie zaskoczy niejednego czytelnika. Jest nim zapomniany polski podróżnik Kazimierz Nowak, który podjął trud tej wielkiej wyprawy ponad 80 lat temu.
Kazimierz Nowak wyrusza 4 listopada 1931 roku z Boruszyna do Poznania, dalej podróżuje pociągiem do Rzymu, skąd po odbyciu odprawy celnej dociera do Neapolu. Statkiem przeprawia się przez Morze Śródziemne i 26 listopada jest już w Trypolisie, należącym wówczas do Włoch. Podróżnik tak opisuje początek swojej wyprawy: „Cały mój kapitał składał się z kilkunastu złotych, pióra, aparatu fotograficznego, roweru i sporej ilości silnej woli. Zdawałem sobie sprawę, że przedsięwzięcie jest nie tyle śmiałe, co szalone, chęć poznania Afryki była jednak zbyt wielka, bym mógł się jej oprzeć”.
Z Trypolisu Kazimierz Nowak udaje się rowerem do Aleksandrii w Egipcie. Częściej jednak, zmuszony przez piaski pustyni, pcha swój dwukołowy pojazd niż z niego korzysta. Stamtąd kieruje się na południe. Wędruje wzdłuż Nilu, wspina się na Kilimandżaro, osiągając wysokość 4500 metrów jako pierwszy Polak. Podąża szlakiem Wielkich Jezior Afryki, podziwia Wodospady Wiktorii i w końcu pod koniec kwietnia 1934 roku rozbija namiot na Przylądku Igielnym. 1 maja 1934 roku wyrusza z południowego krańca Afryki w drogę powrotną do Polski. 30 maja opuszcza Kapsztad, gdzie zatrzymały go problemy paszportowe.
Droga powrotna okazuje się jeszcze trudniejsza i bardziej mozolna. Pustynia Kalahari jest bardzo niegościnna. Podróżnik opisuje: „Jest to kraj jakby przeklęty, nędzarny. Tak bardzo nędzarny, że nawet znając Saharę, woli się myślą choćby tam uciekać, byle stąd uciec. Znam przeogromny szmat Afryki, ale tak beznadziejnej biedy, jak tu, nie spotkałem jeszcze nigdzie.” Kazimierz Nowak pokonuje rzekę Oranje i podążą dalej na północ. Jego wysłużony rower nie nadaje się do dalszej jazdy. Na szczęście w Gumuchab poznaje pana Wiśniewskiego, miejscowego producenta skórek karakułowych. Z pomocą rodaka zakupuje 2 konie, które teraz stają się jego towarzyszami podróży.
Kolejnych Polaków na swej drodze podróżnik spotyka w Angoli. W Boa Serra gości na kwaterze u hrabiego Zamoyskiego. W spokojnej i miłej atmosferze spędza Święta Bożego Narodzenia wśród rodaków. Tam pozostawia swoje konie i 2 lutego 1935 roku, ponownie rowerem, wyrusza w dalszą drogę. Gdy dociera nad brzeg rzeki Kassai postanawia płynąć czółnem. Jednak ten sposób podróżowania okazuje się bardzo niebezpieczny i poznański podróżnik wielokrotnie musi zmieniać środki transportu. Często porusza się pieszo. Po wielu trudach dociera nad Jeziora Czad, skąd przez Algierię podróżuje na swoim dromaderze Uelim. 24 listopada 1936 roku dociera do Algieru i po 5 latach ponownie wita go Morze Śródziemne.
Kazimierz Nowak był podróżnikiem i fotografem z zamiłowania, człowiekiem z pasją i wielkiego ducha. W czasie swej pięcioletniej wędrówki zrobił ok. 10 000 zdjęć, część możemy podziwiać w książce. Dotarł do miejsc tak odległych, gdzie biały człowiek nigdy nie był widziany, a na swoim rowerze budził niejednokrotnie strach wśród tubylców. Często głodny, spragniony, przemoczony i bosy, trawiony gorączką malaryczną podążał na przód. Pisał: „Zawód mój? (…) Zawodem moim stała się włóczęga, pochłanianie tysięcy kilometrów, dziesiątek tysięcy…Coraz dalej, dalej, a im twardsze życie i walka i chleb, tym więcej sił przybywa, tym weselej.”
Nasz zapomniany Wielki Podróżnik został na nowo przywrócony pamięci dzięki niebywałej pracy Łukasza Wierzbickiego, który o Kazimierzu Nowaku usłyszał od swojego Dziadka. Ten bowiem jako chłopiec śledził w prasie losy podróżnika. W roku 2000 książka zatytułowana „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” po raz pierwszy trafiła do księgarń. W 2013 roku wydanie wznowiono po raz siódmy. W międzyczasie w holu dworca Poznań Główny odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Kazimierzowi Nowakowi. W uroczystości wziął udział Ryszard Kapuściński.
Listy z podróży do Afryki zainspirowały polskich podróżników do stworzenia projektu AFRYKA NOWAKA, w ramach którego zorganizowano m.in. wyprawę podążającą śladami naszego bohatera.
Zapraszamy do lektury.











