W piątek mieszkańcy prawie całego świata obchodzili Dzień Św. Walentego – po angielsku – Valentine’s Day, po włosku – San Valentino, po francusku – Saint-Valentin, po niemiecku – Valentinstag, po czesku – Den svatého Valentýna.
W Polsce jeszcze kilkadziesiąt lat temu Św. Walentego postrzegano jako patrona osób chorych umysłowo i na epilepsję. Jak głosi legenda, żyjący w III w.n.e. biskup Walenty zakochał się w niewidomej dziewczynie. Jego narzeczona dzięki ich niezwykłej miłości odzyskała wzrok. Gdy dowiedział się o tym cesarz, nakazał ściąć głowę Walentego. Egzekucja odbyła się właśnie 14 lutego 269 r.
Bez względu na czasy, każdej kobiecie robi się miło na sercu na widok uśmiechniętego ukochanego z kwiatkiem, czekoladkami. Niektóre panie czekają na droższe upominki, innej wystarczy całus od najdroższego walentego, albo miłosny wierszyk – to pewnie od tych bardzo romantycznych i świeżo zakochanych panów.
Jedni traktują święto bardzo poważnie, inni z przymrużeniem oka, a są i tacy, którzy świętować nie zamierzają. Każdy ma prawo do własnego zdania. Najważniejsze, żeby na co dzień darzyć bliskich szacunkiem i miłością. A wtedy proste „Kocham Cię” będzie na prawdę szczere. Wszystkiego najlepszego.











