Zapraszamy do lektury wywiadu ze Zbigniewem Jachem jednym z kandydatów w wyborach samorządowych, które odbędą się w najbliższą niedzielę 16 listopada. Zapytamy o spostrzeżenia dotyczące zbliżających się wyborów, opinię o okręgach jednomandatowych i nie tylko.
Krzysztof Dmochowski – Podobno jest Pan najbardziej doświadczonym radnym z najdłuższym stażem?
Zbigniew Jach – Wie Pan co, chyba tak. Praktycznie jestem radnym od pierwszych wolnych wyborów samorządowych. Na początku startowałem z Komitetu Obywatelskiego. Był to oddolny ruch społeczny mieszkańców w wyborach uzupełniających do Rady Miasta i Gminy Zambrów. Następnie byłem jednym z założycieli Komitetu Wyborczego „Przyszłość”, który przekształcił się w Komitet Wyborczy Wyborców „RAZEM” i z tym komitetem odnosimy sukcesy od 16 lat. Z tego Komitetu startowałem do Rady Powiatu, w której to jestem radnym do chwili obecnej. W pierwszej kadencji byłem Vice Przewodniczącym, a w drugiej Przewodniczącym, w następnych Przewodniczącym Klubu Radnych „RAZEM”. W tym miejscu chcę przypomnieć, że nie jest to partia polityczna tylko Komitet Wyborczy Wyborców, wywodzący się spośród mieszkańców i powoływany tylko na czas wyborów, a po nich rozwiązywany.
KD – Czy mógłby się Pan podzielić swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi wyborów samorządowych?
ZJ – Moim skromnym zdaniem wybory te powinny się nazywać wyborami rządowymi, a nie samorządowymi. Zostały one totalnie upolitycznione. I to widać i słychać na każdym kroku. 38 milionowym narodem rządzi niespełna 0,7% ludzi z partii i praktycznie jedna przystawka. Przystawka, która pasuje do każdej partii. Tak jest od początku – ludzie tej partii pasują wszędzie i do wszystkich. Następną sprawą jest sposób prowadzenia kampanii wyborczych. Opluwanie na forum zambrow.org pod pseudonimami kandydatów i osób publicznych tylko dlatego, że jest to osoba publiczna. Kłamstwa, oszczerstwa i pomówienia. Zrywanie i niszczenie plakatów konkurentów. Perfidne wykorzystywanie władzy do niecnych i podłych celów, a co za tym idzie rozdawanie materiałów wyborczych po mszach pod kościołem.
KD – Co Pan ma na myśli mówiąc o upolitycznianiu wyborów?
ZJ – Sam Pan wie, partie są dotowane, mają pieniądze na kampanie wyborcze. Miało to być zmienione, ale kto podcina gałąź na której siedzi. Dają je one tym na dole, lokalnym działaczom partyjnym i mają ich tym samym w ręku. Mają na spoty, wielkie bilbordy, reklamy w telewizji. Ponadto wystarczy spojrzeć na kodeks wyborczy, trochę w nim zmieniono, ale nie wszystko. Brak zmian w wyborach do powiatu. Kodeks jest zrobiony pod partie polityczne. Tak dla przykładu. Partie wystawiają tych samych kandydatów i na włodarzy miast i do powiatu na radnego powiatowego. Wykorzystują tę lukę prawną i wprowadzają tym samym wyborców w błąd. Zapewniają w ten sposób miejsca w radzie miernym, ale wiernym działaczom partyjnym, którzy samodzielnie nigdy by nie zdobyli mandatu, a tym samym zaufania mieszkańców. To samo dotyczy zastępców dyrektorów szkół. Mogą startować, ale ustawa o samorządzie powiatowym zabrania im łączenia mandatu radnego z zajmowanym stanowiskiem. W przypadku wygranej oddają mandat. Czy to jest uczciwe? Ocenę pozostawiam Państwu. Nie dajcie się zwieść i bądźcie mądrzejsi od partyjnych działaczy.
KD – A Komitety Wyborcze?
ZJ – Myślę, że idea Komitetów była słuszna. Na początku było ich dużo i to funkcjonowało. Potem zaczęto stosować pewne utrudnienia. Konta, NIP-y, podatek VAT, ewidencjonowanie wpłat, zakładanie stron internetowych. Dostosowywanie do partii politycznych. To wszystko traci sens. Z czasem jak się ktoś nie opamięta to będą to naprawdę wybory tylko i wyłącznie partyjne.
KD – A czy u nas też tak się dzieje?
ZJ – Tak, wystarczy prześledzić listy wyborcze.
KD – Co Pan sądzi o okręgach jednomandatowych?
ZJ – Uważam, że wprowadzenie okręgów jednomandatowych było słuszne, ale de facto, były one w pierwszych wolnych wyborach. I to jest powrót do korzeni. Bardzo trafną zmianą było wprowadzenie wyborów bezpośrednich na burmistrza. Tu faktycznie wyborcy mogą wybrać tego kogo chcą, tego kto coś zrobił dla nich i dla miasta. To jest sprawiedliwe. Chociaż i tu partie mamią wyborców. Mają dostęp do telewizji i w różnych spotach promują partie i swoich kandydatów mówiąc, że są najlepsi, a nawet ich nie znają. Takie bezpośrednie wybory, w okręgach jednomandatowych, powinny odbywać się w wyborach radnych do rady powiatu, natomiast wybory starosty w wyborach bezpośrednich. W ten sposób skończyłaby się przypadkowość i partyjne rozgrywki. Zostaliby wyłonieni najlepsi. System, który obowiązuje teraz jest chory. Bo tak starostę wybierają radni partyjni i służy on ich działaniom, a nie mieszkańcom. Podobnie jest z zarządem. Tak się wybiera zarząd, że starosta jest narzędziem partyjnym w ich rękach. Nie może on podejmować samodzielnie decyzji i za nic nie odpowiada. Decyzje podejmuje zarząd i tak odpowiedzialność się rozmywa. Nie ma winnych. Tak więc i tu czas na zmiany. Należy też pomyśleć o zmianach w zgłaszaniu kandydatów na włodarzy. Mieszka ktoś na wsi, tam płaci podatki a partie go zgłaszają. On powinien się realizować tam gdzie mieszka.
KD – Co Pan sądzi o konwencjach wyborczych?
ZJ – Moim zdaniem miałyby one rację bytu, gdyby uczestniczyli w nich mieszkańcy. Sam Pan widzi jak to się odbywa. Przyjeżdża jakiś partyjny działacz, coś tam pogada, naobiecuje i zrobi sobie zdjęcie z kandydatami, którzy stawiają się na takie spotkanie w okrojonym składzie. Programy partyjne są narzucane niejako z góry. Idzie szablon, który jest po trosze dopasowywany do lokalnych struktur. Nic z nich nie wynika, ale partyjni działacze muszą je realizować żeby się z nich rozliczyć. Ponadto człowiekowi jest przykro jak ogląda spoty wyborcze i liderów partii co oni wygadują. Ot chociażby Pani Premier z ekranów telewizyjnych woła „żeby samorządy nie zajmowały się bzdurami”. Żenada – ona zajmuje się nie tym co trzeba. Niech nie psuje tego, co jest jeszcze do końca nie zepsute. Jeżeli chodzi o komitety wyborcze, to one opracowują programy same, na podstawie ocen, propozycji i sugestii mieszkańców.
KWW RAZEM w 100% je realizuje. Pan Burmistrz Kazimierz Dąbrowski, który służy mieszkańcom i miastu od przeszło 16 lat wie doskonale co potrzebne. Ponadto umie pozyskiwać środki unijne i zna potrzeby mieszkańców. Efekty jego pacy widać gołym okiem. Natomiast programy partii nigdy do końca nie były zrealizowane. Z reguły kończy się w większości na zamierzeniach, obietnicach i krytyce innych. Czytacie Państwo prasę, oglądacie telewizję, a więc wiecie najlepiej.
KD – Czego by Pan życzył kandydatom w nadchodzących wyborach?
ZJ – Wszystkim kandydatom bez wyjątku życzę sukcesu, a w przypadku zdobycia mandatu, żeby służyli mieszkańcom, a nie partiom. Mieszkańcom zaś życzę, żeby dokonali właściwego wyboru, żeby wybrali takich radnych, z których mogliby być dumni. Na koniec korzystając z możliwości wypowiedzenia się na forum, proszę Państwa o oddanie głosów na kandydatów bezpartyjnych z KWW RAZEM do Rady Miasta – lista nr 17, do Rady Powiatu – lista nr 13. Na Burmistrza Miasta Kazimierza Dąbrowskiego. Hasło przewodnie RAZEM brzmi „Z dala od polityki, bliżej ludzi”.
KD – Dziękuję za rozmowę.










