Dwudziestu dwóch pasjonatów rowerów wyruszyło dziś na kolejny rajd. Tym razem w ciągu czterech dni jazdy planują dotrzeć do Gdańska. Organizatorem rajdu jest Urząd Miasta Zambrów i Eugeniusz Borowski.
W ubiegłym roku rowerzyści wyruszyli na trasę do Zamościa w województwie lubelskim. Wówczas w wyprawie wzięło udział 24 osoby, w tym – 21 mężczyzn i 3 kobiety. Ze względów na trudną sytuację polityczną na Ukrainie trzeba było zmienić plany, które pierwotnie zakładały rajd do Lwowa. Rajd przeznaczony jest jedynie dla pełnoletnich uczestników, gdyż wymaga dużego wysiłku i pokonania ponad 100 km dziennie przez kilka kolejnych dni.
W czasie trzeciego i czwartego dnia rajdu trasa wiedzie przez malownicze i atrakcyjne turystycznie Pojezierze Kaszubskie. Ostatni piąty dzień wyprawy zostanie przeznaczony na zwiedzanie Gdańska i powrót autobusem do Zambrowa. Podobnie jak każdego roku dla rowerowych zapaleńców przewidziana została możliwość powrotu o własnych siłach na dwóch kołach. Planuje z niej skorzystać czterech rowerzystów, którzy swoje rzeczy zabiorą w sakwy i wrócą specjalnie opracowaną na tą okazję trasą.
Trasa pierwszego dnia zakończy się w Mławie, drugiego w Chełmnie, trzeciego w Kościerzynie, natomiast czwarty dzień zakończy się w Gdańsku. Pierwsze dwa dni to ok. 160 km do przejechania, natomiast dzień trzeci i czwarty to dystans krótszy, ok. 140 km. Razem do przejechania rowerzyści będą więc mieli w sumie ponad 600 km. Jak mówi organizator Eugeniusz Borowski, profil trasy przez pierwsze dwa dni jest dość płaski, gdyż trasa prowadzi przez równiny, natomiast dwa kolejne dni to przejazd przez Pojezierze Kaszubskie, a tam będą górki i pagórki, więc rowerzyści będą musieli się trochę pomęczyć.
O rozmowę przed wyjazdem poprosiliśmy Panią Barbarę Reinke:
Krzysztof Dmochowski – Który raz wyrusza Pani na taki rajd?
Barbara Reinke – Jestem weteranką, bo uczestniczę w wyjazdach od samego początku. Dziś wyruszam po raz piąty. Uwielbiam jazdę rowerem jest to dla mnie najlepsza forma sportu. Jeżdżę już od 30-stu lat – kiedyś jeździłam na trasie Licheń-Częstochowa i po całej Polsce, z bagażami o wadze 50 kg. Było ciężko jeździć. Dzisiaj mamy tą wygodę, że bagaże są wiezione w samochodzie, więc jadę ja i rower.
KD – Jak długo Pani się przygotowywała?
BR – Przygotowujemy się od wiosny, chociaż są wśród nas osoby, które jeżdżą przez cały rok, a w tym roku nie jestem zadowolona ze swojego wyniku bo przejechałam do tej pory zaledwie 1800 km a w tamtym miałam ponad 2500 km. Ostatnio mieliśmy też sprawdzian, obowiązkowy udział w maratonie na 140 km zorganizowanym w Zambrowie. Uważam, że jestem przygotowana, ale jak będzie, to wszystko zależy od pogody.
KD – Czego życzyć rowerzystom na drogę?
BR – Wiatru w plecy oraz jak najmniej górek i wzniesień, bo to jest dla nas zmora. Poza tym mamy świetną doborową ekipę, jesteśmy zgrani i znamy się dobrze. Po rajdzie planujemy też w mniejszych grupach zwiedzać Podlasie. Dziennie wówczas przejeżdżamy po 180 km, a panowie czasami po 220 km. Myślę, że rower jest najfajniejsza formą spędzania wolnego czasu w lecie. Poza tym możemy zobaczyć po drodze przepiękne widoki, a w czasie jazdy posłuchać świergotu ptaków i poczuć zapach lasu. Jesteśmy też bardzo sympatycznie witani w Polsce, zawsze ktoś nam macha i dopinguje na trasie.
KD – Dziękuję za rozmowę.
O rozmowę poprosiliśmy też Pana Henryka Rakoczego:
KD – Który raz Pan wyrusza na tego typu rajd?
HR – Po raz pierwszy.
KD – Czy długo Pan przygotowywał się do wyjazdu?
HR – Trenuję od tamtego roku, gdyż miałem jechać na poprzedni rajd, ale tak się złożyło że żona miała wycieczkę do Grecji i niestety Grecja z rowerami wygrała. W tym roku przygotowania trwały już od pierwszego stycznia. Mieliśmy wówczas inaugurację sezonu, pojechaliśmy wówczas na powitanie Nowego Roku. O ile pogoda pozwalała to w miesiącach zimowych jeździłem, a od wiosny miesięcznie przejeżdżałem 800-850 km. Do tej pory przejechałem ok. 3000 km.
KD – Czy brał Pan udział w maratonie?
HR – Tak, to był warunek udziału w dzisiejszym wyjeździe.
KD – Jak Pan się czuje dzisiaj przed rajdem?
HR – Można powiedzieć, że rewelacyjnie, ale zobaczymy jak będzie po wyjeździe. Przejechanie 150 km nie stanowi dla mnie żadnego problemu, natomiast nigdy nie jeździłem kilka dni z rzędu i nie wiem jak zareaguje organizm na taki wysiłek. Mogę się obawiać trzeciego i czwartego dnia jazdy. Z tego co się dowiedziałem od grupy, to tempo jazdy nie jest szalone, są postoje, więc myślę że dam rady.
KD – Dziękuję za rozmowę.
Wyjazd został dofinansowany przez Urząd Miasta Zambrów, Urząd Gminy Szumowo oraz Bank Spółdzielczy w Zambrowie. Na wyjeździe obecni byli: Prezes Banku Zenona Zalewska, Przewodniczący Rady Miasta Zbigniew Korzeniowski oraz Starosta Powiatu Zambrowskiego Robert Rosiak.
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z wyjazdu z Zambrowa.










