W sobotni poranek wybraliśmy się razem z członkami Koła Łowieckiego „Jeleń” na akcję dokarmiania zwierzyny leśnej w obwodzie łowieckim nr 226 Szumowo położonym w Nadleśnictwie Łomża. Obwód ma powierzchnię 4,5 tys ha, z czego grunty leśne stanowią 2,4 tys ha. Ze względu na silny wiatr, powodujący zawiewanie śniegu na drogi nie było to takie proste jak na początku mogłoby się wydawać. Nie obyło się bez przygód, ale o tym w dalszej części wpisu.
Spotkanie było też dobrą okazją do rozmowy z członkami o sprawach dotyczących działalności Koła Łowieckiego „Jeleń”.
– Punktów w których zwierzyna jest dokarmiana w obwodzie łowieckim jest kilkanaście. Na dokarmianie przeznaczono kwotę 3.500 zł na samą karmę – mówi Łowczy Mirosław Gosiewski, który wraz z synem Bartkiem brał udział w sobotnim dokarmianiu zwierzyny – Zakupiono 4 tony buraków cukrowych, 2 tony zboża, 400 kg soli do lizawek i 2 tony kukurydzy. Środki finansowe jeszcze są, więc w przypadku, gdyby zima się przedłużyła będzie można paszę dokupić. Na terenie obwodu łowieckiego występuje zwierzyna gruba: jeleń, sarna, łoś i dzik oraz zwierzyna drobna: zając, lis, kuna, borsuk i jenot. Kiedyś występowały na naszym terenie głuszec i cietrzew, a zgodnie z informacjami przekazanymi przez pracowników nadleśnictwa – występuje też wilk.

– Uprawiamy pół hektara koniczyny, którą następnie suszymy i belujemy – mówi Sekretarz Koła Łowieckiego Józef Korytkowski – Posolona koniczyna, tak jak siano jest wykładana zwierzętom do paśników. Jako pasza służą także odpady z produkcji rolniczej, np. z kukurydzy. Mieliśmy propozycję, żeby dokarmiać zwierzynę paszami przemysłowymi, ale tego nie robimy, gdyż jest to nieekologiczne. Zakłady przemysłowe z chęcią pozbywają się odpadów, gdyż nie muszą ich potem utylizować.
Częstość dokarmiania zwierząt zależy od pogody. W związku z tym, że zima jest w ostatnich tygodniach ostrzejsza, akcje dokarmiania odbywają się częściej. Warunki pogodowe powodują jednak duże trudności z dojazdem. W czasie sobotniego wyjazdu dwukrotnie trzeba było radzić sobie z różnymi trudnościami.
Już przy dojeżdżaniu do drugiego paśnika, okazało się że 4 powalone drzewa nie pozwalają na podjechanie samochodami. Ziarno i buraki cukrowe trzeba było zanieść własnymi siłami. Kolejne utrudnienie to śnieg zawiewający drogi. W wielu miejscach powodował on znaczne trudności w poruszaniu drogami polnymi i leśnymi. W jednym z miejsc konieczne było zawrócenie i zmiana trasy dojazdu do następnych miejsc dokarmiania. Samochody terenowe nie dały rady przedrzeć się przez zaspy. Można to zobaczyć w galerii i na filmie wideo.
– Koło jest liczebne – posiada 54 myśliwych. Mamy także kandydatów na myśliwych i pomocników – mówi Prezes Koła Łowieckiego – Robert Selerowski – Koło jest aktywne. Co miesiąc staramy się spotykać i podejmować uchwały, które organizują pracę myśliwych. Myśliwi pomagają zwierzętom, a nie tylko strzelają do zwierzyny. Dla niektórych myśliwych strzelanie to ostateczność. Myśliwi dokarmiają i obserwują zwierzynę. Obecnie już po zakończeniu sezonu polowań rozpoczęliśmy Akcję Kłusownik. Co niedziela myśliwi wyjeżdżają na łowiska. Pilnują obwodów i szukają wnyków.
Jak mówi Prezes Koła Łowieckiego – Według ustawy o ochronie środowiska i Polskiego Związku Łowieckiego, na każdą zwierzynę jest okres polowań i tylko wtedy myśliwi mogą polować. Przygotowany jest harmonogram polowań, gdzie przewidziane jest na jaką zwierzynę polujemy. Prowadzący wyznacza teren i stanowiska polowań. Pomagamy w prowadzeniu gospodarki leśnej nadleśnictwu – w przypadku zbyt dużej ilości zwierzyny nadleśnictwo miałoby duże straty w młodych drzewach.
Więcej informacji o Kole Łowieckim „Jeleń” można znaleźć na stronie internetowej http://jelenzambrow.w.interia.pl/










